Szósty alert RCB tego dnia na Lubelszczyźnie. Polskie myśliwce poderwane do lotu
W piątek wieczorem mieszkańcy Lubelszczyzny kilkukrotnie dostali alert RCB związany z rosyjskim atakiem na Ukrainę. Służby podkreślają, że w Polsce nie ma zagrożenia, a polskie lotnictwo działało prewencyjnie.
W piątek wieczorem, 23 października, mieszkańcy wschodniej części województwa lubelskiego dostawali kolejne ostrzeżenia Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Wszystkie dotyczyły rosyjskiego ataku powietrznego na zachodnią Ukrainę. Jak podaje Gazeta.pl, był to szósty alert tego dnia dla regionu.
Kogo dotyczyły powiadomienia
Pierwszy komunikat, według RMF24, wysłano około 19:48. Trafił do mieszkańców dziewięciu powiatów: włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, chełmskiego, krasnostawskiego, hrubieszowskiego, zamojskiego, tomaszowskiego i biłgorajskiego oraz do miast Chełm i Zamość. Gazeta.pl informuje, że po godzinie 20 listę rozszerzono o kolejne powiaty, w tym puławski, lubelski, kraśnicki i radzyński, a także miasta Lublin i Biała Podlaska. Źródła nie podają tej samej liczby adresatów, dlatego nie podajemy jednej liczby.
System RCB opiera się na informacjach od ministerstw i służb, m.in. policji, straży pożarnej i straży granicznej, jak wyjaśnia WP. Treść piątkowego ostrzeżenia brzmiała: „UWAGA! ROSYJSKI ATAK POWIETRZNY NA TERENIE UKRAINY. SYTUACJA JEST MONITOROWANA. W PRZESTRZENI RP OPERUJE POLSKIE LOTNICTWO. OCZEKUJ DALSZYCH KOMUNIKATÓW”.
Co zrobiło wojsko i co uspokaja
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że zgodnie z procedurami uruchomiło siły i środki pozostające w dyspozycji Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwa Komponentu Powietrznego. Naziemne systemy obrony powietrznej osiągnęły stan gotowości. Według komunikatu działania mają charakter prewencyjny i służą osłonie terytorium Polski.
Po godzinie 22 RCB odwołało alert. W komunikacie napisało, że atak na Ukrainie się zakończył i że w Polsce nie ma zagrożenia. WP podaje, że alert miał związek z atakiem dronów w regionie wołyńskim, tuż przy granicy z Polską. Tej lokalizacji nie potwierdzają pozostałe źródła, więc traktujemy ją jako informację jednego medium.
Co to oznacza dla mieszkańców
Dla osób mieszkających w wymienionych powiatach ostrzeżenia oznaczały przede wszystkim konieczność śledzenia komunikatów. Źródła nie opisują żadnych zaleceń dla ludności poza czekaniem na kolejne informacje. Z tekstów wynika, że w nocy z piątku na sobotę najważniejsze było to, że alert został odwołany, a sytuacja w Polsce uznana za bezpieczną. Warto jednak pamiętać, że podobne komunikaty mogą pojawiać się ponownie, gdy trwają ataki w pobliżu granicy.