Pożar w Togliatti po atakach dronów. Wstrzymano pracę lotniska, zakład robi kauczuk także dla rakiet
Ukraińskie drony uderzyły w kombinat Togliattikauczuk w Togliatti nad Wołgą, a nad ranem w sobotę płonęły zakłady. Lotnisko w obwodzie samarskim wstrzymało działalność, a ukraińskie media wskazują, że wytwarzany tam kauczuk trafia też do produkcji paliwa rakietowego.
Nad ranem w sobotę, 24 października, w Togliatti w obwodzie samarskim, nad Wołgą, w europejskiej części Rosji, wybuchł pożar po ataku dronów. Jak podaje PAP, powołując się na ukraińskie media, które z kolei cytowały rosyjskie kanały monitorujące, na nagraniach z zakładu widać rozległy ogień i gęste kolumny czarnego dymu.
Celem uderzenia miał być kombinat Togliattikauczuk. Zakład produkuje kauczuk syntetyczny, surowce chemiczne oraz dodatki do benzyny. Niezależnie od źródła informacji wszystkie podają, że przed świtem w obwodzie samarskim ogłoszono zagrożenie atakiem dronów, a miejscowe lotnisko zawiesiło swoją działalność.
Dlaczego ten zakład jest ważny dla wojska
Portal RBK-Ukraina zwraca uwagę, że kombinat ma znaczenie dla rosyjskiego przemysłu cywilnego, ale jego produkty mogą trafiać także do łańcuchów dostaw kompleksu wojskowo-przemysłowego. Według tego serwisu syntetyczne kauczuki z Togliatti są wykorzystywane m.in. przy produkcji stałego paliwa do rakiet taktycznych i balistycznych. Tych informacji nie potwierdziliśmy w niezależnym źródle, dlatego przedstawiamy je jako doniesienia ukraińskich mediów.
Ten sam zakład był już celem ataków dronów wcześniej. Jak podaje PAP, uderzenia miały miejsce w czerwcu i we wrześniu tego roku.
Szerszy kontekst i to, co dalej
Atak wpisuje się w serię uderzeń na rosyjską infrastrukturę paliwowo-chemiczną. Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski, cytowany przez Rzeczpospolitą, uznał ataki na rosyjskie rafinerie za jeden ze sposobów ograniczania zdolności Moskwy do prowadzenia wojny. Według niego konflikt może się zakończyć nie tylko w rozmowach, ale też wtedy, gdy Rosji zabraknie zasobów do walki.
Z dostępnych materiałów nie wynika, jakie są straty w zakładzie ani czy trwa już gaszenie pożaru. Nie podano też oficjalnego komentarza strony rosyjskiej. Warto będzie śledzić, czy w kolejnych dniach pojawią się dane z lokalnych służb i potwierdzenie skutków ataku.
Co to oznacza dla Ciebie
Dla przeciętnego Polaka bezpośredni skutek jest niewielki, ale zakłady petrochemiczne są częścią łańcuchów dostaw paliw i tworzyw. Jeśli uderzenia na tego typu obiekty będą się powtarzać, może to wpływać na rynek surowców, choć z tych źródeł nie wynika, że już dziś ma to przełożenie na ceny.
Więcej o innym nocnym incydencie w rosyjskim lotnictwie cywilnym przeczytasz w naszym tekście: Szeremietiewo ewakuowane po doniesieniach o szczątkach drona.