Protest kierowców tirów paraliżuje południe Włoch. Rząd zwołał posiedzenie
Protest kierowców ciężarówek na południu Włoch utrudnia zaopatrzenie w żywność, leki i paliwo. Rząd Giorgii Meloni zebrał się na nadzwyczajnym posiedzeniu, a część przewoźników zawiesiła protest, czekając na rozmowy z ministrem.
Protest przewoźników drogowych na południu Włoch trwa od kilku dni i według różnych źródeł coraz mocniej odbija się na życiu mieszkańców. Jak podaje RMF24, w Neapolu supermarkety mają puste półki, brakuje warzyw, owoców, jajek i artykułów mlecznych, a wiele stacji benzynowych jest zamkniętych. Interia Fakty informuje dodatkowo o brakach leków i mięsa oraz o zamkniętych restauracjach. Zdaniem obu portali kryzys dotyczy także Sycylii i Kalabrii.
Organizatorem protestu jest federacja Fedralog, zrzeszająca przewoźników drogowych. Jak podaje RMF24, kierowcy sprzeciwiają się wysokim cenom paliwa i zapowiedzieli kontynuowanie akcji do 27 października. Według sieci supermarketów Conad duże ilości łatwo psujących się produktów utknęły w ciężarówkach i magazynach.
Rząd reaguje
Na czwartek zwołano nadzwyczajne posiedzenie rządu. Jak podaje Interia Fakty, powołując się na komunikat rządu, zdecydowano o zapewnieniu eskorty policyjnej kierowcom, którzy chcą jeździć mimo strajku. Według rządu eskortowano około 500 kierowców. Policja miała też wylegitymować 1339 kierowców blokujących drogi, z czego 242 ukarano grzywną. Zapowiedziano także wsparcie finansowe dla kierowców.
Według włoskiej prasy, cytowanej przez RMF24, gabinet ma zdecydować o przeznaczeniu ponad 500 milionów euro na pomoc dla branży transportowej. Wicepremier Matteo Salvini, jak przekazał Reuters za RMF24, oświadczył, że rząd może rozważyć ograniczenie cen diesla. Wiceminister infrastruktury Edoardo Rixi wezwał do zakończenia protestów i ostrzegł, że władze są gotowe na ostrzejsze kroki.
Część kierowców zawiesza protest
Federacje z Kalabrii i Sycylii czasowo zawiesiły protest. Jak podaje Interia Fakty, kalabryjska federacja Fedralog przekazała, że zdecydowano się na to, aby okazać zaufanie rządowi. Konkretne rozwiązania mają zostać przedstawione na spotkaniu z Salvinim 27 października. Jeśli reakcji nie będzie, przewoźnicy zapowiadają marsz na Rzym. Według RMF24 na Sycylii protest odwołał Sycylijski Komitet Przewoźników po spotkaniu z Salvinim.
Źródła podają też, że w części miejsc dochodziło do przebijania opon w ciężarówkach kierowców, którzy jeździli mimo protestu. Według Napoli Today, cytowanego przez RMF24, niektórzy kierowcy prosili o eskortę policji. Burmistrzowie Neapolu i Bari, jak podaje agencja Ansa, ostrzegają, że ich miasta mogą zostać sparaliżowane.
Dla Polaków sytuacja nie ma bezpośredniego przełożenia na codzienność, ale pokazuje, jak szybko kryzys transportowy może wpłynąć na dostępność jedzenia i paliwa w kraju, do którego wielu podróżuje.