Zełenski gotów zamrozić wojnę na linii frontu, Rubio obiecuje zająć się Starlinkiem
Prezydent Ukrainy w wywiadzie dla Fox News zadeklarował gotowość do rozejmu na obecnych pozycjach. Tymczasem Witkoff rozmawiał z Putinem w Petersburgu, a jego pochwały pod adresem rosyjskiego przywódcy wywołały krytykę w USA.
Wołodymyr Zełenski powiedział w środę w rozmowie z Brianem Kilmeade'em z amerykańskiej stacji Fox News, że zgodziłby się na porozumienie z Rosją zamrażające wojnę na obecnej linii frontu. Jak relacjonują RMF24 i Puls Biznesu, ukraiński prezydent nazwał to realistyczną drogą do zakończenia konfliktu. Zawieszenie broni miałoby być punktem wyjścia, a dopiero potem strony rozmawiałyby o gwarancjach bezpieczeństwa.
„Najważniejszy jest pokój, a pokój musi być poparty bezpieczeństwem” – mówił Zełenski.
Według Bankier.pl, zapytany o ewentualne oddanie Donbasu, Zełenski odpowiedział, że Ukraina proponuje „zostać tam, gdzie stoimy” i przejść do dyplomacji. Określił to jako „minimum, którego dziś potrzebujemy od Rosji”. Kolejnym krokiem miałyby być gwarancje ze strony USA i Europy. Zastrzegł, że ewentualne porozumienie wymagałoby zgody obywateli w referendum.
Rozmowy trójstronne i sprzeciw wobec formatu bez Kijowa
Zełenski opowiedział się za negocjacjami co najmniej w formacie trójstronnym: z udziałem jego samego, Donalda Trumpa i Władimira Putina, a najlepiej także państw europejskich. Podkreślił, że Ukraina powinna uczestniczyć w każdym spotkaniu dotyczącym wojny. Jak podaje Bankier.pl, Kijów jest otwarty na rozmowy „w każdym formacie i na każdy temat”, łącznie z kwestiami terytorialnymi, ale sprzeciwia się rozmowom o Ukrainie w gronie USA, Rosji i Chin bez jej udziału.
To odpowiedź na sygnały z Moskwy. W środę Putin spotkał się w Petersburgu z amerykańskim wysłannikiem Steve'em Witkoffem i – jak przekazała agencja Reutera, powołując się na rosyjskie media – zaproponował spotkanie z Trumpem w Chinach. Kreml wcześniej mówił o możliwości trójstronnego spotkania Putina, Trumpa i Xi Jinpinga podczas listopadowego szczytu APEC w Chinach.
Dzień wcześniej Zełenski rozmawiał w Oslo z Witkoffem, przywódcami Finlandii i Norwegii oraz przedstawicielami UE i NATO. Tematem były m.in. gwarancje bezpieczeństwa, powojenna odbudowa Ukrainy i przyszła architektura bezpieczeństwa w Europie. Ukraiński prezydent nazwał to spotkanie „konstruktywnym”, a według Bankier.pl także „bardzo produktywnym”. Liczy, że rozmowy w Rosji przyniosą np. rozejm morski lub energetyczny.
Starlink i dane wywiadowcze
Zełenski podziękował USA za wznowienie przekazywania danych wywiadowczych i ostrzeżeń o atakach rakietami balistycznymi. Dostęp do Starlinka i jego wojskowej wersji Starshield pozostaje jednak ograniczony. Według Zełenskiego sekretarz stanu Marco Rubio obiecał, że „będzie pracował ze swoim zespołem nad odblokowaniem tej kwestii”. Prezydent tłumaczył, że ograniczenia uderzyły w obronę przed dronami Shahed, bo drony przechwytujące chroniące cywilów działają w oparciu o Starlink.
Rubio mówił w środę w Indiach, że Starlink to produkt komercyjny, a o ograniczeniach decyduje SpaceX; administracja nie wydała polecenia ich nałożenia. „Wall Street Journal” podawał, że decyzję podjął Elon Musk.
Burza po słowach Witkoffa
W Petersburgu Putin poinformował o uwolnieniu 74-letniego Amerykanina Stephena Hubbarda, nauczyciela z Iziumu skazanego przez rosyjski sąd. Witkoff dziękował mu, nazywając go „humanitarystą”. Jak podaje Gazeta.pl za PAP, republikański senator Thom Tillis nazwał te słowa „żenującymi i oburzającymi”, a senator John Cornyn napisał, że Putin to „zimnokrwisty zabójca”. Wiceprezydent J.D. Vance bronił wysłannika, mówiąc, że ten „powiedział coś miłego człowiekowi, który właśnie uwolnił amerykańskiego zakładnika”. Trump oświadczył, że odejście od nowych sankcji było warunkiem powodzenia negocjacji i uwolnienia Hubbarda.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy dojdzie do rozmów z udziałem Kijowa, czy do spotkania Trumpa z Putinem w Chinach.