czwartek, 29 października 2026
Warszawa 11°CEUR 4,40USD 3,95

Bolsonaro w USA ogłosił się prezydentem Brazylii. Szef TSE: wybory były w pełni normalne

Senator Flavio Bolsonaro, przegrany w drugiej turze, opuścił Brazylię i z Miami ogłosił się prawowitym prezydentem-elektem. Prezes Najwyższego Trybunału Wyborczego Kassio Nunes Marques odpowiada, że głosowanie przebiegło prawidłowo, a skargi zostaną rozpatrzone zgodnie z prawem.

2 min czytania

Flavio Bolsonaro nie uznaje porażki w niedzielnych wyborach prezydenckich w Brazylii. Po przegranej w drugiej turze wyjechał z kraju wraz z rodziną i znalazł się w Miami w Stanach Zjednoczonych. Jak podaje PAP, senator otrzymał tam amerykańskie wizy. Syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro ogłosił w otwartym liście do dziennikarzy, że jest „prawowitym prezydentem-elektem” i „przywódcą Brazylii”.

Oskarżenia bez dowodów

W liście Bolsonaro twierdzi, że wybory zostały sfałszowane, a władzę w kraju przejęła – jak napisał – „organizacja przestępcza” z prezydentem Luizem Inacio Lulą da Silvą i Sądem Najwyższym na czele. Senator nie przedstawił jednak żadnych dowodów na oszustwa. Międzynarodowi obserwatorzy ocenili głosowanie jako uczciwe i zgodne z demokratycznymi standardami.

Jako główny argument wskazuje decyzję sędziego Sądu Najwyższego Cristiana Zanina, który przedłużył głosowanie o dwie godziny. Według senatora informacja o zmianie nie dotarła na czas do wszystkich lokali, a część z nich została zamknięta. Dane Najwyższego Trybunału Wyborczego (TSE) pokazują jednak, że w dodatkowym czasie oddano zaledwie 35 tysięcy głosów. Źródła podają nieco różne wartości przewagi Luli: RMF24 mówi o 4,4 mln głosów, a PAP o około 4,5 mln. Według TSE Lula zdobył niecałe 51,8 proc. ważnych głosów, a Bolsonaro nieco ponad 48,2 proc.

Reakcja szefa sądu wyborczego

Na słowa senatora odpowiedział prezes TSE Kassio Nunes Marques. W oficjalnym komunikacie napisał, że wybory przebiegły „w pełni normalnie, zgodnie z obowiązującymi normami prawnymi i konstytucyjnymi”. Zaznaczył, że trybunał szanuje suwerenną wolę wyborców, a wszelkie ewentualne skargi zostaną rozpatrzone zgodnie z prawem. Przyznał też, że w końcowej fazie głosowania pojawiła się „niestabilna sytuacja”, ale dzięki szybkiej reakcji udało się bezpiecznie dokończyć proces wyborczy.

Ucieczka i sprawy sądowe

Według relacji Reutersa i PAP wyjazd Bolsonaro nastąpił, mimo że Sąd Najwyższy nakazał mu oddanie paszportów w związku ze śledztwem dotyczącym prania pieniędzy. Senator zaprzecza, by miał cokolwiek wspólnego z zarzucanymi mu przestępstwami. Jak podaje dziennik „O Globo”, cytowany przez Gazetę.pl, wyjazd był przygotowywany kilka tygodni przed głosowaniem, a jego brat Eduardo prowadził rozmowy z przedstawicielami administracji Trumpa. Bolsonaro dziękuje za pomoc prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi i prezydentowi Argentyny Javierowi Mileiowi. Jego ojciec, Jair Bolsonaro, odsiaduje wyrok 27 lat więzienia za udział w próbie zamachu stanu po wyborach w 2022 roku.

Co dalej

Bolsonaro zapowiedział, że z USA będzie kierował opozycją wobec obecnych władz. Brazylijskie media określiły jego list mianem „listu wywrotowego”. Najbliższe tygodnie pokażą, jak TSE rozpatrzy zgłoszone skargi i czy sprawa przeniesie się na forum międzynarodowe. Część informacji, zwłaszcza o roli administracji Trumpa, pochodzi z doniesień prasowych i nie została potwierdzona oficjalnie.

Dla polskiego czytelnika to przede wszystkim sygnał, jak napięta jest sytuacja w jednym z największych państw Ameryki Łacińskiej. Oficjalny wynik wyborów pozostaje taki, jak go podały władze wyborcze, a spór dotyczy na razie słów i deklaracji, nie rozstrzygnięć sądowych.

Więcej o kulisach wyjazdu przeczytasz w tekście Flavio Bolsonaro w USA po przegranych wyborach. Media: pomogła administracja Trumpa.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →