Ropa drożeje po atakach na tankowce. Trump oskarża Iran o sztuczne podbijanie cen
Baryłka Brent w piątek przez chwilę kosztowała ponad 114 dolarów, a Donald Trump zarzucił Iranowi, że pozoruje ataki w cieśninie Ormuz, by podnieść ceny ropy przed wyborami do Kongresu USA.
Ceny ropy rosną w reakcji na napięcia między Iranem a USA na Zatoce Perskiej. Jak podaje Business Insider Polska, w piątek notowania Brent w Londynie wzrosły przez chwilę o 1,4 proc., do 114,70 dol. za baryłkę. Później cena nieco spadła, ale według tego źródła utrzymywała się powyżej 113 dol. Bankier.pl, powołując się na PAP, pisze z kolei o poziomie około 111 dol. po czwartkowej sesji, gdy Brent zdrożał o ok. 2 proc. Różnica wynika z tego, że źródła opisują inne momenty notowań.
Tankowce i oskarżenia Waszyngtonu
Irańska marynarka Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej poinformowała w czwartek, że zaatakowała cztery tankowce, a trzy inne jednostki miały wpłynąć na miny w rejonie cieśniny Ormuz. IRGC ostrzegł amerykańskie wojsko, że dalsze prowokacje mogą skutkować mocniejszą odpowiedzią wymierzoną w bazy USA w regionie, jak przekazała agencja Reutera. Więcej o tej eskalacji piszemy w osobnym tekście: Iran: cztery tankowce w ogniu na Zatoce Perskiej, Teheran ostrzega bazy USA.
Prezydent Trump napisał w serwisie Truth Social, że „Iran robi wszystko, co w jego mocy”, by podbić ceny ropy przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Zarzucił Irańczykom pozorowanie ataków i informowanie o minach. Jednocześnie przytoczył dane firmy Kpler, według których w minionym tygodniu państwa regionu eksportowały średnio 24,6 mln baryłek ropy dziennie, czyli więcej niż przed wybuchem wojny 28 lutego. Ruch przez Ormuz pozostaje jednak o ponad jedną trzecią mniejszy niż przed konfliktem, a eksport odbudowano dzięki alternatywnym trasom. Są to dane podane przez Kpler i cytowane przez „Wall Street Journal”, a nie niezależnie zweryfikowane przez redakcję.
Huti, Libia i nowe plany ataków
Na rynek wpływają też inne wydarzenia. Według Business Insider Polska Saudi Aramco nakazała ewakuację siedziby w Dhahranie w związku z nasileniem walk między Arabią Saudyjską a jemeńskimi Hutim. W Libii z kolei zamknięto zawór rurociągu, co zmniejszyło produkcję na dwóch polach. Według „New York Times”, cytowanego przez Interię, wojsko USA i Izraela przygotowuje plany krótkiej, ale intensywnej kampanii uderzeń po wyborach 3 listopada. Trump przyznał, że negocjacji obecnie nie ma. Szczegóły tych planów opisujemy w osobnym tekście: Plany nowych uderzeń na Iran po wyborach w USA. Trump: coś się wydarzy.
Rynki akcji też reagują nerwowo. Według Business Insider Polska indeks Nasdaq 100 zakończył czwartkową sesję spadkiem o 2,9 proc., a na giełdach azjatyckich część indeksów spadała mocniej. Analitycy cytowani przez to źródło nie mówią jednak o panice, bo spadki pozostają umiarkowane.
Co to oznacza dla kierowców
Najbardziej odczuwalny może być wzrost cen oleju napędowego. Business Insider Polska podaje, że diesel w Londynie zdrożał o 2,9 proc., a ceny benzyny w Nowym Jorku wzrosły o 0,5 proc. To właśnie od takich indeksów, a nie bezpośrednio od ceny ropy, Orlen dostosowuje ceny hurtowe, zgodnie z tym źródłem. Ceny detaliczne na stacjach zależą więc od kilku czynników, a sytuacja na Zatoce Perskiej pozostaje niepewna.