Nawrocki do Tuska: "Została panu wyłącznie przemoc". Na RBN premier milczał
Na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent Karol Nawrocki oskarżył Donalda Tuska o bezprawne przejęcie Trybunału Konstytucyjnego i zapowiedział użycie wszystkich prerogatyw. Premier nie mógł zabrać głosu publicznie, a media zostały wyproszone przed częścią niejawną.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego zebrała się we wtorek w Pałacu Prezydenckim. Jak podają relacje PAP i TVN24, posiedzenie otworzyło wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego, który – zgodnie z pierwotnym założeniem – miał dotyczyć bezpieczeństwa państwa i stałej obecności wojsk USA w Polsce. Prezydent zaznaczył jednak, że okoliczności są inne, ponieważ, jak mówił, działania rządu z ostatniego piątku doprowadziły do poważnego kryzysu konstytucyjnego.
Ostre zarzuty wobec rządu
Według relacji WP Nawrocki twierdził, że rząd wykorzystał jego nieobecność w kraju, by bezprawnie przejąć Trybunał Konstytucyjny. Wskazywał, że osoby wprowadzone do Trybunału nie są sędziami i nadają sobie prawo do zawieszania sędziów. Powoływał się przy tym na stanowiska pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego i prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej, które – jak mówił – potwierdzają brak podstaw prawnych. Zarzucił też, że policjanci i funkcjonariusze SOP zostali wykorzystani politycznie.
Najmocniejsze słowa prezydent skierował do premiera. – Pełną odpowiedzialność za całą tę sytuację ponosi Donald Tusk – mówił, dodając, że premier „popełnił błąd” i „została mu tylko przemoc”. Relacje różnią się w sposobie cytowania: TVN24 przytacza sformułowanie o „nielegalności działań”, a WP i RMF24 podają szerszy zestaw zarzutów. Prezydent sam oceniał swoje słowa jako zbrodnię na ustroju, co jest jego opinią, a nie ustaleniem sądu.
Co Tusk, a co prezydent chce dalej
Premier Donald Tusk nie zabrał głosu publicznie. Po wystąpieniu prezydenta media wyproszono z sali i rozpoczęła się część niejawna posiedzenia. Rzecznik rządu Adam Szłapka wcześniej zapowiadał, że dyskusja ma dotyczyć wyłącznie spraw jawnych. Prezydent zapowiedział z kolei, że nie przejdzie do porządku dziennego i wykorzysta wszystkie przysługujące mu prerogatywy oraz mandat społeczny, by powstrzymać – jak mówił – próbę wywrócenia porządku konstytucyjnego.
Nawrocki oczekiwał też od rządu informacji o przygotowaniach do stałej obecności wojsk USA w Polsce, w tym gotowych aktów prawnych, harmonogramu i zasobów. Mówił, że obecność Amerykanów jest jednym z filarów odstraszania i że agresor, choć działa poniżej progu wojny, musi być skutecznie odstraszony.
Co to oznacza dla czytelników
Spór dotyczy instytucji, która rozstrzyga o zgodności ustaw z konstytucją, więc wpływa na to, jakie prawo obowiązuje w kraju. Na razie źródła nie podają, jakie konkretne decyzje zapadły na RBN. Według relacji prokuratura potwierdziła napływ zawiadomień od obu stron sporu. Ostateczne skutki zależą od kolejnych kroków prezydenta i rządu.