Trzeci ambasador rezygnuje. Sikorski: prezydent nakłaniał osobiście. Przydacz: to kłamstwo
Krzysztof Szczerski kończy misję przy ONZ, a dwaj wcześniej rezygnujący ambasadorzy – Kumoch i Soloch – są w centrum sporu. Szef MSZ twierdzi, że prezydent Karol Nawrocki osobiście ich namawiał; Kancelaria Prezydenta nazywa to kłamstwem.
Stały przedstawiciel Polski przy ONZ Krzysztof Szczerski zwrócił się do ministra spraw zagranicznych o skrócenie swojej misji. Jak podał rzecznik MSZ Maciej Wewiór, Radosław Sikorski przychylił się do tej prośby, a ambasador zakończy misję jeszcze w listopadzie. Rzecznik nie podał powodów tej decyzji.
To trzecia rezygnacja polskiego dyplomaty od piątku. Wcześniej stanowiska złożyli Jakub Kumoch, ambasador w Chinach, i Paweł Soloch, ambasador w Rumunii. Kumoch tłumaczył, że wobec wydarzeń w kraju nie widzi możliwości dalszego pełnienia funkcji. Soloch napisał, że w związku z „próbą sprzecznego z prawem przejęcia TK” nie widzi możliwości pracy na stanowisku.
Sikorski zmienił wersję
W sobotę Sikorski mówił w TVN24, że ambasadorów nakłaniali ludzie z otoczenia prezydenta. W poniedziałek w Sejmie skorygował tę wypowiedź: jak powiedział, robił to osobiście prezydent Karol Nawrocki. – To nie jest rola prezydenta, zmuszanie polskich ambasadorów do rezygnacji – oświadczył szef MSZ. Na pytanie o źródło wiedzy odpowiedział krótko: „Mamy tę wiedzę w MSZ”.
Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta, odpowiedział na platformie X. Jego zdaniem Kumoch i Soloch sami podjęli decyzję, a jej powodem była sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego. Insynuacje Sikorskiego o naciskach nazwał kłamstwem i napisał, że mogą one wynikać z obaw o odpowiedzialność za decyzje rządu.
Co mówią ambasadorzy
Kumoch odpowiedział Sikorskiemu wprost: „Nie rozmawiałem ani nie komunikowałem się przed podjęciem decyzji z panem prezydentem”. Przydacz skomentował ten wpis, pisząc, że trzykrotny ambasador musi prostować kłamstwa ministra spraw zagranicznych.
Według Andrzeja Dudy, przekazanego w rozmowie z Kanałem Zero, Kumoch miał otrzymać notę MSZ dotyczącą sytuacji wokół TK, której treść uznał za nieprawdziwą. Rzecznik MSZ zaprzeczył istnieniu takiego dokumentu.
Co dalej
Spór dotyczy nie tylko samych rezygnacji. Sikorski podkreślił, że prezydent może nadawać ordery, obywatelstwo i ułaskawiać, ale nie wybiera sędziów TK ani ambasadorów. Sędziów wybiera Sejm. Wieczorem Sikorski porównał obecne rezygnacje do decyzji dyplomatów PRL Zdzisława Rurarza i Romualda Spasowskiego po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 roku. Dla czytelnika oznacza to przede wszystkim jedno: polska dyplomacja ma w tym momencie trzy wakaty na wysokich stanowiskach, a spór o ich obsadę trwa wraz z konfliktem o Trybunał.