Policja i wojsko przy granicy z Królewcem. Służby mówią o sygnałach dywersji
Komenda Główna Policji uruchomiła operację specjalną przy granicy z obwodem królewieckim. Jak podaje szef policji Marek Boroń, powodem są sygnały o możliwych incydentach i aktach dywersji. Wzmocnienia trafiły do Warmii, Mazur i Podlasia.
Komenda Główna Policji uruchomiła operację specjalną w rejonie granicy z obwodem królewieckim. Jak przekazał w rozmowie z RMF FM szef policji gen. insp. Marek Boroń, sztab powstał w odpowiedzi na sygnały o możliwych incydentach przy granicy. Operacja ma charakter prewencyjny, a jej centrum dowodzenia znajduje się w Komendzie Głównej Policji.
Skąd sygnały i kto działa
Według przekazu RMF FM, informacje o zagrożeniu dotarły do władz od Służby Wywiadu Wojskowego oraz od służb sojuszniczych. Mowa o możliwym naruszeniu granicy przez uzbrojone grupy i próbach działań dywersyjnych. Onet podaje, że w zeszłym tygodniu te ostrzeżenia trafiły do rządu. Interia dodaje, że w działaniach uczestniczą służby specjalne, wojsko, straż graniczna i policja, a Boroń wspomniał także o kontrterrorystach.
Wzmocnione siły skierowano do województw warmińsko-mazurskiego i podlaskiego. W działania zaangażowane są komendy wojewódzkie w Olsztynie i Białymstoku. Szef policji powiedział, że funkcjonariusze mają chronić mieszkańców regionu, placówki oraz wszystkie sytuacje, które mogą być zagrożeniem dla społeczeństwa. Jak dotąd źródła nie podają, kiedy operacja się zakończy.
Co mówi policja o Trybunale
Boroń zaprzeczył, by mobilizacja funkcjonariuszy z Warmii, Mazur i Podlasia miała związek z wydarzeniami pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Polsat News przypomina, że od kilku dni obserwujemy tam kolejne zdarzenia. Żadne z opisanych źródeł nie łączy jednak obu spraw, a szef policji wyraźnie oddzielił te tematy.
Wcześniejsze incydenty w regionie
Napięcie na wschodniej granicy NATO rośnie od kilku tygodni. Na początku października, jak podaje Interia, na granicy białorusko-łotewskiej zamaskowani i uzbrojeni mężczyźni próbowali przeprowadzić na stronę łotewską grupę około 20 nielegalnych migrantów. Łotewski minister spraw wewnętrznych Janis Dombrava napisał w mediach społecznościowych o starciu uzbrojonej eskorty z łotewskimi żołnierzami oraz o groźbach wobec wojskowych. Źródła nie łączą tego zdarzenia z obwodem królewieckim.
Co to oznacza dla mieszkańców
Dla osób mieszkających przy granicy najważniejsze jest to, że w regionie może pojawić się więcej patroli i kontroli. Źródła nie informują jednak o konkretnych utrudnieniach ani o tym, jak długo potrwają działania. Policja nie wskazała żadnego konkretnego zagrożenia, a sam charakter operacji jest według szefa policji prewencyjny. Najpewniejszym źródłem informacji pozostają oficjalne komunikaty policji i lokalnych komend.