wtorek, 27 października 2026
Warszawa 9°CEUR 4,41USD 3,95

Mbappé nazwał Mao „dyktatorem”. Chińskie firmy zrywają umowy, piłkarz przeprasza

Francuski piłkarz Realu Madryt w żartobliwej wypowiedzi nazwał Mao Zedonga „dyktatorem”. W Chinach reakcja była szybka: firmy zerwały współpracę z piłkarzem, a państwowa telewizja zawiesiła transmisje jego meczów.

2 min czytania
Piłkarz w koszulce na stadionie podczas wieczornego meczu
Fot. Teo Zac / Unsplash

Kylian Mbappé wywołał w Chinach poważny spór po wypowiedzi z internetowego programu. Francuz, pytany o ulubione memy z własnym udziałem, wskazał przeróbkę, na której jego twarz została wklejona w wizerunek chińskiego przywódcy. Jak podają media, w programie prowadzonym przez Aurelien Tchouameni, kolegę z Realu Madryt i reprezentacji Francji, piłkarz powiedział: „Ten, który rozbawił mnie najbardziej, to wideo z jakimś gościem, chyba chińskim dyktatorem, z moją twarzą”.

Chodziło o Mao Zedonga, przywódcę Chińskiej Republiki Ludowej w latach 1949–1976. Historycy przypisują mu odpowiedzialność za śmierć milionów ludzi, ale w Chinach temat jego pamięci jest wrażliwy, a żarty na jego temat są uznawane za obrazę narodowej tożsamości.

Konsekwencje w Chinach

Jak podaje Rzeczpospolita, trzy duże chińskie firmy: producent napojów Dongpeng, gigant nabiałowy Mengniu i producent serów Milkground, ogłosiły zerwanie kontraktów reklamowych z piłkarzem. Dongpeng napisał, że sprzeciwia się zachowaniom godzącym w uczucia narodowe i stosuje „politykę zerowej tolerancji”. Przegląd Sportowy, powołując się na hiszpańską agencję EFE, pisze natomiast o dwóch firmach, a nie trzech. Różnice dotyczą więc liczby firm, a nie samego faktu zerwania współpracy.

Państwowa telewizja CCTV miała zawiesić transmisje meczów hiszpańskiej La Liga oraz spotkań Realu Madryt z udziałem Mbappé. Według WP Sportowe Fakty profil piłkarza na platformie Xiaohongshu, z 1,1 mln obserwujących, został zablokowany za „naruszenie zasad społeczności”. Rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun powiedział, że słowa ranące uczucia narodu chińskiego spotykają się ze sprzeciwem całego społeczeństwa.

Przeprosiny i reakcja ligi

We wtorek Mbappé opublikował oświadczenie w językach francuskim, chińskim i angielskim. Napisał, że jego komentarz był „niefortunny” i zranił wiele osób w Chinach. „Przepraszam wszystkich, których moje słowa dotknęły. Z całą pewnością nie było to moją intencją” – napisał. Głos zabrał też szef La Ligi Javier Tebas, który przeprosił naród chiński i ostrzegł, że incydent nie może zaszkodzić relacjom z ponad 20 klubami ligi i milionami chińskich kibiców.

Prof. Bogdan Góralczyk, sinolog, w rozmowie z Wirtualną Polską ocenił, że Chiny wykorzystały tę sytuację do celów wewnętrznych. Jego zdaniem piłkarz musi przeczekać burzę, która może potrwać tygodnie lub miesiące.

Co to oznacza dla kibiców

Dla polskich kibiców najbardziej odczuwalne może być to, że mecze Realu Madryt z udziałem Mbappé nie będą pokazywane w Chinach, a jego sytuacja wizerunkowa i finansowa w tym kraju pozostaje niejasna. Źródła nie podają, jak długo potrwa zawieszenie transmisji ani czy pozostałe kontrakty reklamowe piłkarza są zagrożone.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Sport

wszystkie →