Nie żyje Patrick Stewart. Kapitan Picard i profesor X odszedł w wieku 86 lat
Brytyjski aktor, znany z roli kapitana Picarda w „Star Treku” i profesora Xaviera w „X-Men”, zmarł w środę w swoim domu w Los Angeles. Jak podają jego bliscy, walczył z chorobą Alzheimera i otępieniem z ciałami Lewy'ego.
Brytyjski aktor Patrick Stewart zmarł w środę, 28 października, w swoim domu w Los Angeles. Miał 86 lat. Informację przekazała jego wieloletnia rzeczniczka Kelly Bush Novak, cytowana przez „The Hollywood Reporter”, a komunikat pojawił się także w mediach społecznościowych aktora. Według oświadczenia przed śmiercią „krótko” zmagał się z chorobą Alzheimera i otępieniem z ciałami Lewy'ego, czyli schorzeniem prowadzącym do stopniowego pogorszenia pamięci i innych funkcji mózgu.
W komunikacie rodzina podkreśliła, że aktor odszedł otoczony opieką żony Sunny. Rzeczniczka przekazała, że jego bliscy zapamiętają spokój i zadumę widoczne na jego twarzy w ostatnich chwilach życia.
Od teatru do Enterprise
Stewart zaczynał w brytyjskim teatrze i przez lata występował w Royal Shakespeare Company. Jak podaje RMF24, powołując się na agencję Reutera, grał m.in. w „Kupcu weneckim”, „Hamlecie”, „Makbecie” i „Śnie nocy letniej”. W 2010 roku królowa Elżbieta II nadała mu tytuł rycerski za zasługi dla teatru.
Światową sławę przyniosła mu dopiero rola w serialu „Star Trek: Następne pokolenie”. Jak podaje Rzeczpospolita, producent Robert Justman zaprosił go na przesłuchanie po tym, jak zobaczył go na wykładzie w UCLA, gdzie Stewart czytał fragmenty Szekspira. Serial emitowano w latach 1987–1994, a Stewart zagrał w nim kapitana Jeana-Luca Picarda, dowódcę statku Enterprise. Jak podaje RMF24, wystąpił w 176 odcinkach. Później wrócił do tego uniwersum w filmach kinowych i w serialu „Star Trek: Picard”.
Profesor X i kino superbohaterskie
Kolejne pokolenie widzów poznało go dzięki filmom o X-Men. Jak podaje Rzeczpospolita, wcielał się w profesora Charlesa Xaviera w siedmiu produkcjach, począwszy od filmu z 2000 roku. Ostatni raz pojawił się w filmie „Avengers: Doomsday”, którego premiera zaplanowana jest na 16 grudnia. Według RMF24 była to jego ostatnia rola.
Marvel Studios w pożegnaniu napisało, że studio jest głęboko zasmucone jego śmiercią, a aktor kształtował postać Xaviera „dla pokoleń fanów”. W oświadczeniu zwrócono uwagę na jego talent i sposób bycia.
Co dalej
Na razie nie podano informacji o ceremonii pożegnalnej ani o tym, czy zapowiedziane projekty zostaną zmienione po śmierci aktora. Tytuły, w których występował, pozostają dostępne w kinach i serwisach streamingowych.