czwartek, 29 października 2026
Warszawa 11°CEUR 4,40USD 3,95

Protest po katastrofie pod Toledo. W Madrycie gaz łzawiący i race pod ministerstwem

Po katastrofie kolejowej w prowincji Toledo, w której zginęło co najmniej 68 osób, pod ministerstwem transportu w Madrycie doszło do starć demonstrantów z policją. Według TVE służby użyły gazu łzawiącego, a protestujący rzucali racami i butelkami.

2 min czytania
Policja podczas protestu przed ministerstwem w Madrycie
Fot. Sergio Kian / Unsplash

Wieczorem w środę przed ministerstwem transportu w Madrycie doszło do zamieszek po katastrofie kolejowej w prowincji Toledo. Jak podają media, na protest wezwały grupy skrajnej prawicy. Według relacji zebrało się tam około 1,5 tys. osób, które obarczają odpowiedzialnością rząd premiera Pedro Sancheza oraz ministra transportu Oscara Puente.

Starcia z policją

Jak podała stacja TVE, policja użyła gazu łzawiącego, aby rozpędzić demonstrację. Według relacji dziennika El Pais część protestujących rzucała w funkcjonariuszy race, petardy, butelki i puszki, a policjanci używali pałek. Gdy organizatorzy opuścili miejsce zgromadzenia, uczestnicy stopniowo przenosili się na chodnik po drugiej stronie ministerstwa, gdzie czekały setki osób, którym wcześniej nie pozwolono dołączyć do protestu. Ostatecznie demonstranci się rozeszli. Policja nie podała jeszcze informacji o zatrzymaniach ani o liczbie rannych.

Co wiadomo o katastrofie

Do zderzenia dwóch pociągów dużych prędkości doszło w środę przed godz. 9 w miejscowości Urda w prowincji Toledo. Oba składy kursowały na trasie Madryt-Sewilla. Jak podaje PAP, co najmniej 68 osób zginęło, a ponad 50 zostało rannych. Według wstępnych ustaleń pociąg AVE państwowego przewoźnika Renfe otrzymał zgodę na dalszą jazdę mimo czerwonego sygnału, a na tym samym torze stał unieruchomiony skład prywatnego przewoźnika Iryo. Minister transportu mówił na konferencji, że przyczyną mógł być błąd ludzki, i nazwał zezwolenie na jazd po awarii systemu IT „niewytłumaczalnym”. Opozycyjna Partia Ludowa potwierdziła, że wśród ofiar jest Fatima Banez, była minister pracy w rządzie Mariano Rajoya.

Kolejna tragedia w tym roku

Premier Pedro Sánchez, który odwiedził miejsce wypadku, zapowiedział, że śledztwo wyjaśni okoliczności. Jak cytuje El Pais, uznał za „nie do zaakceptowania”, że w ciągu niespełna roku doszło do dwóch poważnych katastrof kolei dużych prędkości. W połowie stycznia pod Adamuz w prowincji Kordoba zginęło 45 osób. Po tamtej katastrofie prawicowa opozycja, w tym Partia Ludowa i Vox, ostro krytykowała rząd za zaniedbania w infrastrukturze kolejowej.

Dla polskiego czytelnika to przypomnienie, że bezpieczeństwo ruchu kolejowego i procedury przy awariach systemów sterowania ruchem budzą emocje także poza Hiszpanią. Na razie pewne są ofiary i wstępne ustalenia, a przyczyny mają wyjaśnić śledczy.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →