Dwóch ambasadorów rzuca stanowiska. Sikorski: byli namawiani przez Pałac Prezydencki
Ambasadorowie w Chinach i Rumunii, Jakub Kumoch i Paweł Soloch, zrezygnowali z pracy w reakcji na spór o Trybunał Konstytucyjny. Szef MSZ Radosław Sikorski twierdzi, że presja płynęła z otoczenia prezydenta Karola Nawrockiego, a Kancelaria i MSZ mają różne wersje wydarzeń.
Ambasador RP w Pekinie Jakub Kumoch poinformował w piątek, że rezygnuje z pełnienia funkcji i prosi o odwołanie. Jak napisał na platformie X, wobec wydarzeń w kraju uznał, że nie jest możliwe dalsze pełnienie przez niego misji. W sobotę podobny krok ogłosił ambasador w Rumunii Paweł Soloch. Jak przekazał, jego decyzja jest reakcją na próbę sprzecznego z prawem przejęcia Trybunału Konstytucyjnego, a o rezygnacji poinformował szefa MSZ i prezydenta.
Tło sporu jest znane. Od piątkowego wieczora w TK trwa kryzys: prezes Bogdan Święczkowski i wiceprezes Bartłomiej Sochański zostali zawieszeni w czynnościach, a na czele Trybunału stanęła Anna Korwin-Piotrowska jako najdłużej urzędująca sędzia. Prokurator generalny Waldemar Żurek skierował wnioski o uchylenie immunitetów obu sędziom. Prezydent Karol Nawrocki przerwał wizytę w Senegalu i wrócił do kraju.
Zarzuty Sikorskiego wobec Pałacu
Szef MSZ w rozmowie z TVN24 ocenił, że obaj ambasadorowie zachowali się nieprofesjonalnie i nie nadają się na zawodowych dyplomatów. Według niego nie zrobili tego sami z siebie, ale byli nakłaniani przez personel prezydenta. Sikorski mówił też, że podobne telefony wykonywano wcześniej, przed planowanym Konwentem Służby Zagranicznej, aby kandydaci wycofywali swoje zgłoszenia. Określił to jako niedopuszczalną próbę wpływu na służbę zagraniczną, za którą odpowiada przed Sejmem. Na briefingu w Atlancie, w kuluarach spotkania szefów dyplomacji G20, powiedział, że Kumoch porzucił misję, a w Polsce nikt nie jest zmuszany do pracy.
Sikorski przypomniał też, że pozostawił na stanowiskach ambasadorów wskazanych przez Andrzeja Dudę, m.in. Kumocha i Solocha. Jak mówił, w Nowym Jorku służy Piotr Szczerski, a w Bukareszcie były szef BBN.
Odpowiedź MSZ i Pałacu
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór odniósł się do słów byłego prezydenta Andrzeja Dudy, który w Kanale Zero mówił, że Kumoch odmówił tłumaczenia za granicą noty dotyczącej Trybunału. Według Wewióra MSZ nie wysłało żadnej takiej noty do placówek, a taki dokument nie istnieje. Duda przekazał, że ambasador uznał notę za niezgodną z prawdą.
Z drugiej strony szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz określił decyzję Kumocha jako wyraz odwagi i odpowiedzialności za demokrację, a rezygnację Solocha nazwał protestem wobec bezprawia. Jak podają źródła, to właśnie takie wyjaśnienia są przedstawiane przez obóz prezydencki.
Co dalej
Na razie nie wiadomo, kto zastąpi obu dyplomatów. Dla czytelników sprawa ma znaczenie przede wszystkim jako część szerszego sporu o kompetencje między rządem a prezydentem, który dotyczy także nominacji ambasadorskich. Według źródeł kolejne decyzje mogą zapaść przy okazji Konwentu Służby Zagranicznej.