piątek, 30 października 2026
Warszawa 8°CEUR 4,40USD 3,95

Putin: Rosja jest gotowa na wojnę z Europą, ale jej nie chce

Władimir Putin oświadczył, że Rosja jest przygotowana na ewentualny konflikt z państwami europejskimi, choć nie chce wojny. Komentował tak rozmowę z przywódcami Finlandii i Norwegii, którzy zadzwonili do niego we wtorek.

2 min czytania
Konferencja prasowa w Moskwie, mężczyzna przemawia do dziennikarzy
Fot. Dmitry Ant / Unsplash

Władimir Putin twierdzi, że Rosja jest przygotowana na ewentualny konflikt zbrojny z Europą, ale nie dąży do wojny. Słowa te padły podczas konferencji prasowej po szczycie Rosja–Afryka w Moskwie, który odbył się w dniach 28–29 października. Według agencji Interfax i RIA Nowosti rosyjski przywódca mówił o tym w czwartek 29 października.

– Po pierwsze, jesteśmy gotowi, ale nie chcemy żadnej wojny z Europą – powiedział Putin, jak przekazały media cytujące jego wypowiedź. Dodał, że Moskwa popiera wszelkie kroki, które mają przywrócić pełne relacje z krajami europejskimi.

Rozmowa z Helsinkami i Oslo

Prezydent Finlandii Alexander Stubb i premier Norwegii Jonas Gahr Store zadzwonili do Putina we wtorek. Jak podkreślali, reprezentowali wyłącznie swoje państwa, a nie całą Europę. Rozmowa miała odbyć się w porozumieniu z Ukrainą i dotyczyć przyszłych negocjacji o zakończeniu wojny.

Putin przekazał, że rozmawiano także o sytuacji na Morzu Bałtyckim. Według jego słów Rosja nie chce, by tam wyglądało tak jak w cieśninie Ormuz, ale zareaguje na każdą prowokację. Wołodymyr Zełenski napisał, że przywódcy Finlandii i Norwegii mówili o potrzebie realnych kroków na rzecz deeskalacji ataków na ukraińską energetykę. Dodał też, że w listopadzie planowane jest trójstronne spotkanie na szczeblu zespołów ukraińskiego, amerykańskiego i rosyjskiego.

Ostrzeżenie i reakcja NATO

Putin ostrzegł, że jeśli sprawy zajdą za daleko, nie będzie żadnych zwycięzców. Twierdzi też, że Europie nie udało się osiągnąć celu, jakim jest strategiczna porażka Rosji, i że jest mało prawdopodobne, by udało się to do 2030 roku. Wcześniej estoński minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna mówił w rozmowie z dziennikiem „The Times”, że NATO mogłoby w ciągu kilku godzin zamknąć Rosji dostęp do Morza Bałtyckiego, ale tylko w razie ataku Moskwy na Sojusz. Według „The Times” do tej pory takiego kroku nie podjęto.

Co z tego wynika dla czytelników? Na razie nie ma zmian w codziennym życiu. Deklaracje Kremla pokazują jednak, że napięcie między Rosją a Europą pozostaje wysokie, a rozmowy o zakończeniu wojny w Ukrainie dopiero się przygotowują.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →