Toledo: śledczy wskazują na błąd dyspozytora. W Madrycie starcia, 24 mecze Pucharu Króla odwołane
Według dziennikarzy Onetu kluczowym błędem miało być zezwolenie na jazdę z normalną prędkością, mimo że przed pociągiem wciąż stał skład. Hiszpańscy władze mówią o awarii systemu, a w Madrycie doszło do zamieszek.
Hiszpańska federacja piłkarska odwołała wszystkie 24 mecze Pucharu Króla, które miały zostać rozegrane w środę. Decyzja zapadła po katastrofie kolejowej w prowincji Toledo, w której – jak podają źródła – zginęło co najmniej 64 lub 68 osób. Liczby różnią się w zależności od źródła, a władze regionu Kastylia-La Mancha potwierdziły najwyższy z podawanych bilansów.
Co według śledczych zawiodło
Minister transportu Puente przekazał, że około godz. 8:30 błąd komunikacji między trzema komputerami wyłączył system LZB na odcinku 63 km. Pociągi na tym fragmencie zatrzymały się automatycznie. Po przejściu centrum sterowania na tryb ręczny, około 8:36, skład Renfe dostał zgodę na wznowienie jazdy, choć przed nim stał pociąg Iryo, a sygnał był czerwony. Minister określił tę decyzję jako „niewytłumaczalną”.
Onet, powołując się na ustalenia śledczych, opisuje to szerzej. Według tych ustaleń zgodnie z procedurą przy braku wsparcia systemu pociąg powinien ruszyć z prędkością do 40 km/h. Zamiast tego maszynista dostał polecenie jazdy z normalną prędkością i przyspieszył na odcinku, gdzie dopuszczono nawet 200 km/h. Pracownik centrum sterowania miał widzieć na ekranach stojący pociąg, ale nie wydał ostrzeżenia. Śledczy tłumaczą to przedłużającą się utratą uwagi. Według Onetu nikt z obecnych – ani asystent, ani przełożony – nie zauważył błędu na czas.
Zderzenie nastąpiło około godz. 8:53 na 118. kilometrze, w pobliżu stacji Urda. Pociąg AVE uderzył w tył składu Iryo, a siła uderzenia zrzuciła dwa wagony z nasypu. Minister zaznaczył, że dokładna prędkość w chwili zderzenia nie jest jeszcze znana, a ostateczne przyczyny i odpowiedzialność ustali dochodzenie. Operator z centrum kontroli ruchu jest przesłuchiwany przez Guardia Civil.
Zamieszki w Madrycie
Według stacji TVE, cytowanej przez WP, w środę późnym wieczorem przed ministerstwem transportu w Madrycie protestowało około 1,5 tys. osób. Policja użyła gazu łzawiącego. Ta sama stacja podaje, że demonstrację zwołały grupy skrajnej prawicy. Na razie nie ma niezależnego potwierdzenia tych szczegółów w pozostałych materiałach.
Co to oznacza dla kibiców i podróżnych
Odwołanie meczów dotyczy całej pierwszej rundy Pucharu Króla. Atletico, Barcelona i Real Madryt wchodzą do rozgrywek dopiero na etapie 1/16 finału, więc ich terminy nie były bezpośrednio zagrożone. Ruch na linii dużych prędkości między Madrytem a Andaluzją został wstrzymany w obu kierunkach. Przewoźnicy uruchomili procedury pomocy dla poszkodowanych, a na stacjach m.in. w Madrycie, Sewilli, Kordobie i Maladze powstały punkty wsparcia.
Śledztwo trwa. Według Onetu rozmowy i polecenia zostały już zabezpieczone, a pracownik, który wydał błędne decyzje, objęty jest opieką psychologiczną i prawną. Jak dotąd nie ma oficjalnego wniosku o winie kogokolwiek, a wnioski śledczych dotyczą hipotez. Więcej o samym bilansie ofiar piszemy w osobnym tekście.