czwartek, 29 października 2026
Warszawa 9°CEUR 4,41USD 3,96

Hakerzy wykradli dane 750 tys. Mołdawian. Stanęło 82 państwowych serwisów

Według władz Mołdawii cyberprzestępcy wykradli dane około 750 tys. obywateli, czyli mniej więcej jednej trzeciej mieszkańców kraju. Atak sparaliżował pracę 82 serwisów państwowych, a rząd zapowiada kontrolę skali włamania.

2 min czytania
Osoba pracująca przy komputerze w ciemnym pomieszczeniu, symbol cyberataku
Fot. Clint Patterson / Unsplash

Hakerzy włamali się do systemów państwowych w Mołdawii i wykradli dane około 750 tys. obywateli. Jak podają władze Mołdawii, cytowane przez serwis Today Moldova, atak trwał od 19 do 23 października. W tym czasie wstrzymano działanie 82 państwowych serwisów oraz około 30 systemów informatycznych. Dzięki temu udało się powstrzymać dalsze uderzenia.

Jakie dane wyciekły

Według informacji przekazanych przez władze wykradziono imiona i nazwiska mieszkańców oraz ich numery IDNP, czyli odpowiednik polskiego numeru PESEL. Z systemów mogły wyciec także dane o członkach rodzin, ubezpieczeniu zdrowotnym i lekarzu rodzinnym, prawie jazdy i emeryturach. Część informacji dotyczy finansów, w tym zaległości podatkowych.

Skala ataku jest duża w porównaniu z liczbą ludności. Portal Onet Wiadomości, powołując się na serwis Worldometer, podaje, że Mołdawia liczy od 2,36 do 2,96 mln mieszkańców, zależnie od metody liczenia. Stąd przy 750 tys. poszkodowanych wychodzi mniej więcej jedna trzecia obywateli. Władze jednak zastrzegają, że pełny obraz poznamy dopiero po zakończeniu kontroli prowadzonej przez uprawnione instytucje wspólnie ze Służbą Informacji i Bezpieczeństwa (SIB).

Luki i sprawcy

Władze wskazują, że włamywacze wykorzystali liczne luki w zabezpieczeniach państwowych serwisów. Nie ujawniono jednak, jakie konkretnie słabe punkty systemu zostały użyte. Jak ustaliła Służba Technologii Informacyjnych i Cyberbezpieczeństwa (STICS), zarejestrowano łącznie około 11 mln prób nieautoryzowanego dostępu. Atak miał przebiegać falami.

Nie wiadomo jeszcze, kto stoi za atakiem. Premier Vasile Tofan przyznał, że pięć resortów odpowiedzialnych za technologie informatyczne ma problemy z funkcjonowaniem i wprowadzono szereg pilnych działań. Jego zdaniem to najprawdopodobniej część szerszej kampanii prowadzonej z udziałem zagranicznych struktur państwowych, a celem były nie tylko dane obywateli, lecz także cała cyfrowa infrastruktura kraju.

Co dalej

Specjaliści usuwają luki, przez które weszli cyberprzestępcy. Nie podano, ile potrwa naprawa. Część oficjalnych serwisów, według przekazanych informacji około dziesięciu, wznowiła już działanie. Dla mieszkańców oznacza to możliwe utrudnienia w załatwianiu spraw urzędowych, a przede wszystkim obawy o bezpieczeństwo własnych danych.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →