czwartek, 29 października 2026
Warszawa 9°CEUR 4,41USD 3,96

Izrael bez większości po wyborach. Herzog: musimy uniknąć kolejnych wyborów

Po wtorkowym głosowaniu żaden blok nie ma większości w Knesecie. Prezydent Icchak Herzog apeluje o porozumienie, a korespondenci TVN24 i analitycy wskazują cztery możliwe scenariusze koalicji.

2 min czytania
Urna wyborcza w lokalu do głosowania
Fot. Unseen Histories / Unsplash

Po wyborach parlamentarnych w Izraelu żaden z bloków nie zdobył większości, która pozwoliłaby samodzielnie utworzyć rząd. Według wstępnych danych, przy przeliczonych ponad 85 procentach głosów, blok przeciwników Benjamina Netanjahu może liczyć na około 48 miejsc w 120-osobowym Knesecie, a ugrupowania popierające premiera na 53. Partie arabskie mogą zdobyć 19 mandatów, co według TVN24 czyni je potencjalnym language rozstrzygającym, choć współpraca z nimi jest politycznym tabu.

Różnice między źródłami dotyczą liczb. Serwis WP, powołując się na dane Centralnego Komitetu Wyborczego po przeliczeniu ponad czterech milionów głosów, podaje dla bloku Netanjahu 54 mandaty, a dla opozycji 49. Jednocześnie zaznacza, że nie wszystkie głosy zostały jeszcze przeliczone. Według jednego z ekspertów, pułkownika Michaela Milshteina, wciąż czeka się na około 600 tysięcy głosów, głównie żołnierzy, a realne wyniki mają być znane około piątku.

Frekwencja wyniosła 77,7 procent, czyli najwięcej od ponad dwóch dekad i o około 7 punktów procentowych więcej niż w 2022 roku. Były to pierwsze wybory od ataków Hamasu z 7 października 2023 roku.

Apel prezydenta i zasady dalszych rozmów

Prezydent Icchak Herzog zaapelował: „Musimy zrobić wszystko, by uniknąć kolejnych wyborów”. Oficjalne wyniki ma otrzymać w przyszłym tygodniu, a następnie przeprowadzi konsultacje z partiami i wskaże polityka, który jego zdaniem ma największe szanse na większość, niekoniecznie lidera największej partii. Wyznaczony kandydat dostanie 42 dni na utworzenie gabinetu. Może też próbować rządu mniejszościowego, który wymaga zwykłej większości głosów w Knesecie. Izraelskie media, w tym dziennik „Israel Ha-Jom”, odczytują apel jako sygnał dążenia do rządu jedności narodowej.

Cztery scenariusze

Korespondent TVN24 Maciej Woroch wskazuje cztery możliwości. Pierwsza to rząd Netanjahu, który według niego brakuje ośmiu mandatów, a to wymagałoby przeciągnięcia kogoś z drugiego obozu. Druga to rząd wspierany przez partie arabskie, na co według Worocha nikt na scenie politycznej nie ma dziś apetytu. Trzecia to rząd jedności narodowej Netanjahu i Gadiego Eisenkota. Czwarta to kolejne wybory, których Izraelczycy, jak ocenia Woroch, boją się najbardziej.

Ekspert Michael Milshtein w rozmowie z WP uważa, że rząd jedności jest mało prawdopodobny, ale nie wyklucza go. Ostrzega też, że jeśli Netanjahu utworzy podobny rząd, relacje z państwami arabskimi mogą się pogorszyć, a normalizacja z Arabią Saudyjską, Egiptem czy Jordanią mogłaby zostać odłożona.

Dla polskiego czytelnika najbliższe tygodnie oznaczają przede wszystkim niepewność polityczną w regionie, która według źródeł może wpływać na ceny ropy. WP podaje, że w środę ceny ropy wzrosły z powodu obaw o wznowienie amerykańskiej akcji zbrojnej w Iranie, a nastroje na rynku kształtują także doniesienia z Izraela.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →