czwartek, 29 października 2026
Warszawa 9°CEUR 4,41USD 3,96

Korea Północna odpaliła salwę pocisków. Tokio zwołało sztab kryzysowy

Według armii Korei Południowej Pjongjang wystrzelił w czwartek około 10 krótkiego zasięgu pocisków balistycznych w stronę Morza Japońskiego. Japonia potwierdziła, że pociski spadły poza jej wyłączną strefą ekonomiczną, a w Tokio powołano sztab kryzysowy przy kancelarii premiera.

2 min czytania
Start pocisku rakietowego nad morzem
Fot. SpaceX / Unsplash

Korea Północna wystrzeliła w czwartek rano czasu lokalnego kilka pocisków balistycznych. Według komunikatu Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Korei Południowej, cytowanego przez agencje i media, chodziło o około 10 rakiet krótkiego zasięgu. Start miał nastąpić z okolic Wonsan około 12.30 czasu lokalnego, czyli około 4.30 w Polsce. Zachodnie media podają, że w niektórych doniesieniach liczba jest określana jako co najmniej 10, a w innych jako około 10, więc dokładna liczba pozostaje niepewna.

Japońskie ministerstwo obrony potwierdziło, że pociski wpadły do wody poza wyłączną strefą ekonomiczną Japonii. Straż przybrzeżna ostrzegła statki znajdujące się na tym akwenie. Do tej pory nie odnotowano żadnych szkód. Władze w Tokio powołały w centrum kryzysowym przy kancelarii premiera sztab, który ma stale monitorować sytuację.

Kolejna próba w krótkim czasie

Czwartkowy start to kolejne tego miesiąca działanie Pjongjangu w tej dziedzinie. Podczas poprzedniej próby, 12 października, z wykorzystaniem tzw. taktycznego pocisku balistycznego, co najmniej jeden z pocisków przeleciał ponad 900 km. Jak podaje agencja Yonhap, w tym roku Korea Północna przeprowadziła już co najmniej 17 takich prób rakietowych.

Warto też wiedzieć, że czwartkowa salwa nastąpiła zaledwie kilka dni po tym, jak Seul 23 października zaproponował rozmowy o weryfikacji wojskowej linii demarkacyjnej, czyli faktycznej granicy między państwami, oraz o przywróceniu łączności między wojskami obu krajów. Propozycja nie wywołała, jak dotąd, publicznej odpowiedzi z Pjongjangu.

Napięcie od września

Relacje między Koreami są napięte od 21 września, gdy w strefie zdemilitaryzowanej, czyli DMZ, wybuchła mina lądowa. Ranni zostali trzej południowokoreańscy żołnierze. Seul uważa, że za wybuch odpowiada Północ, bo śledztwo wykazało obecność kilku min pochodzących z Korei Północnej. Pjongjang odrzuca te zarzuty i oskarża Południe o sfabrykowanie ustaleń. Ostrzega też przed „bezlitosnym” odwetem, jeśli Seul podejmie działania odpowiadające.

Na początku miesiąca 19 października Kim Jo Dzong, siostra przywódcy Kim Dzong Una, zapowiedziała rozmieszczenie w DMZ „dodatkowych taktycznych środków uderzeniowych” oraz wznowienie nadawania propagandy z głośników przy granicy. Armia Korei Południowej potwierdziła, że Północ w ostatnich dniach ustawiła na zachodnim odcinku DMZ starszy typ artylerii, najprawdopodobniej samobieżne haubice kalibru 122 mm.

Na razie nie ma informacji o żadnych ofiarach ani zniszczeniach poza strefą wodną, w której spadły pociski. Kolejne dni pokażą, czy Tokio i Seul zdecydują się na dodatkowe kroki, a także czy Pjongjang odpowie na propozycję rozmów.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →