Glapiński przed Trybunałem Stanu. NBP i RPP: procedura nie sparaliżuje banku, a Sejm łamie konstytucję
Sejmowa komisja chce postawić prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu i podtrzymała osiem zarzutów. NBP i RPP twierdzą, że cała procedura narusza konstytucję i prawo UE, a jej wynik nie będzie miał znaczenia dla działania banku.
Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej 9 października przyjęła sprawozdanie w sprawie prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego i opowiedziała się za pociągnięciem go do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Komisja podtrzymała wszystkie osiem zarzutów z wstępnego wniosku. Dotyczą one m.in. pośredniego finansowania deficytu budżetowego przez skup obligacji w latach 2020-2021, interwencji walutowych bez odpowiedniego upoważnienia zarządu banku, utrudniania pracy niektórym członkom RPP i zarządu NBP oraz wprowadzenia ministra finansów w błąd co do prognozowanego wyniku banku za 2023 rok. Komisja wskazuje też na działania sprzeczne z założeniami polityki pieniężnej i naruszenie zasady apolityczności prezesa banku centralnego.
Głosowanie w Sejmie i spór o przepisy
Według zapowiedzi głosowanie w Sejmie ma odbyć się w drugiej połowie listopada. Marszałek Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że przed decyzją przedstawi wyjaśnienia dotyczące m.in. wymaganej większości i skutków ewentualnego przyjęcia uchwały. W kalendarzu posiedzeń na ten okres znalazły się terminy 17-19 listopada.
Zarząd NBP i Rada Polityki Pieniężnej opublikowały w środę stanowiska, w których twierdzą, że postępowanie komisji jest niezgodne z zasadą niezależności banku centralnego. Według RPP sprawozdanie zostało przygotowane na podstawie przepisów, które wcześniej uznano za niekonstytucyjne, więc nie powinno być podstawą do uchwały Sejmu. Obie instytucje powołują się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 11 stycznia 2024 roku. Ich zdaniem przepis o zawieszeniu w czynnościach osoby objętej uchwałą nie dotyczy prezesa NBP, bo utracił moc w tym zakresie. Dlatego, jak napisano w stanowiskach, dalsza procedura w Sejmie, niezależnie od wyniku, „nie będzie mieć żadnego znaczenia” dla funkcjonowania banku.
RPP podtrzymała też swoje stanowisko z 6 marca 2024 roku, w którym działania wobec prezesa nazwano bezpodstawnymi i bezprecedensowymi. Jak podaje Rzeczpospolita, pod stanowiskiem RPP nie podpisali się trzej członkowie wybrani w 2022 roku przez Senat: Przemysław Litwiniuk, Ludwik Kotecki i Joanna Tyrowicz. Dwaj pierwsi mają wkrótce trafić do zarządu NBP. Marszałek Senatu złożył wnioski o odwołanie Koteckiego i Litwiniuka z funkcji członków RPP w związku z ich rezygnacjami.
Co to oznacza dla czytelników
Glapiński wielokrotnie twierdził, że cała procedura nie ma podstaw i może zaszkodzić relacjom Polski z zagranicą. NBP uznaje postępowanie komisji za stronnicze, a zgromadzony materiał za zinterpretowany selektywnie. Na tym etapie nie wiadomo, jak zagłosuje Sejm. Stanowiska banku i RPP zapowiadają jednak, że bank będzie działał bez zmian, niezależnie od wyniku głosowania, co dla kredytobiorców i oszczędzających oznacza, że decyzje o stopach procentowych nie mają być od tego uzależnione.