Hołownia nie wraca na szefa Polski 2050. Partia chce miejsc w rządzie
Premier Donald Tusk spotka się dziś po południu z Szymonem Hołownią. Na stole jest udział Polski 2050 w rządzie, a w partii może wystartować tylko jeden kandydat na przewodniczącego: poseł Paweł Śliz.
Dziś po południu w Warszawie ma dojść do rozmowy premiera Donalda Tuska z wicemarszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią. Jak podaje RMF FM, powołując się na nieoficjalne ustalenia dziennikarza Kacpra Wróblewskiego, tematem będzie miejsce Polski 2050 w rządzie. Spotkanie zbiega się z przełomem w kierownictwie ugrupowania, które od wczoraj szuka nowego lidera.
Dwa lub trzy stanowiska dla Polski 2050
Według nieoficjalnych informacji RMF FM chodzi o dwa lub trzy stanowiska na poziomie wiceministrów. Kandydatami mają być wyłącznie politycy Polski 2050, którzy na co dzień zasiadają w Sejmie. Z kolei „Rzeczpospolita” pisze, że możliwa jest też zmiana w Ministerstwie Kultury. Hołownia miałby kierować resortem w randze wicepremiera. Na taki pomysł zareagował marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty: „Nie mamy nic przeciwko temu”.
Poseł Paweł Śliz przekazał w Radiu Kraków, że Polska 2050 ma odpowiadać za poszczególne departamenty w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, które do niedawna kierowała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Tego samego dnia zapewniał jednak, że Hołownia nie zamierza wejść do rządu. Źródła podają więc różne wersje planów, a ostateczny kształt porozumienia nie jest jeszcze znany.
Kto poprowadzi partię
Pełczyńska-Nałęcz, odchodząc z rządu i z funkcji przewodniczącej, zostawiła Polskę 2050 w rękach jej założyciela. Hołownia oficjalnie ogłosił jednak, że nie zamierza startować na przewodniczącego. RMF FM ustaliło, że jedynym kandydatem będzie Paweł Śliz, dawny szef klubu parlamentarnego partii.
Wybory mają mieć formę plebiscytu. Członkowie partii będą odpowiadać „tak”, jeśli popierają kandydaturę, albo „nie”, jeśli są przeciwni. Śliz zostanie szefem, jeśli zdobędzie ponad 50 procent głosów poparcia. Procedura przewiduje, że głosowanie odbędzie się nawet przy jednym kandydacie.
Co z tego wynika
Jeśli porozumienie dojdzie do skutku, Polska 2050 zachowa wpływ na resorty, a w rządzie pojawią się nowi wiceministrowie z Sejmu. Dla zwykłego czytelnika oznacza to przede wszystkim zmiany w składzie rządu i w tym, kto będzie odpowiadał za fundusze i politykę regionalną. Bezpośredniego wpływu na codzienne sprawy, takie jak rachunki czy podatki, nie widać na tym etapie. Warto śledzić komunikaty po dzisiejszym spotkaniu, bo to one przesądzą o nazwiskach i stanowiskach.