czwartek, 29 października 2026
Warszawa 10°CEUR 4,40USD 3,95

Biskup Andrzej Jeż skazany. Nie zawiadomił o pedofilii księży. Pierwszy taki wyrok w Polsce

Sąd Rejonowy w Tarnowie uznał biskupa Andrzeja Jeża za winnego zaniechania zgłoszenia organom ścigania przestępstw wykorzystania seksualnego małoletnich przez dwóch podległych mu księży. Wyrok nie jest prawomocny, a kuria zapowiada apelację.

2 min czytania
Młotek sędziowski na sali sądowej
Fot. Sasun Bughdaryan / Unsplash

Sąd Rejonowy w Tarnowie skazał biskupa Andrzeja Jeża na karę łączną dwóch lat ograniczenia wolności. Jak podaje Interia Fakty, polega ona na potrącaniu 25 procent wynagrodzenia miesięcznie na rzecz Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Sąd obciążył go też kosztami procesu. Biskup nie stawił się na odczytaniu wyroku. Jego pełnomocniczki poinformowały, że poczekają na pisemne uzasadnienie, a potem złożą apelację.

Za co skazano biskupa

Prokuratura zarzucała biskupowi, że nie zawiadomił niezwłocznie organów ścigania o wykorzystywaniu seksualnym nieletnich poniżej 15. roku życia przez księży Stanisława P. i Tomasza K. Według Rzeczpospolitej biskup miał mieć wiarygodną informację o takich czynach. Sąd uznał, że obowiązek zgłoszenia obowiązywał biskupa i nie zwalniał go prawo kościelne ani tajemnica papieska. Sędzia podkreśliła, że rolą biskupa było „tylko i aż powiadomienie odpowiednich służb”, a nie ocena wiarygodności zarzutów. Za każdą ze spraw sąd wymierzył po rok i sześć miesięcy ograniczenia wolności, a potem orzekł karę łączną.

Biskup nie przyznał się do winy. Jak relacjonuje Interia Fakty, wskazywał na wątpliwości jurysdykcyjne w sprawie księdza Stanisława P., którego czyny miały mieć miejsce głównie na Ukrainie, oraz na to, że długo nie wiedział o ofiarach poniżej 15. roku życia w sprawie księdza Tomasza K. Sąd nie uznał tych tłumaczeń. Uznał też za niewiarygodne jego wyjaśnienia dotyczące decyzji o przekazaniu dokumentów do Watykanu przed zawiadomieniem służb.

Stanowisko kurii i prokuratury

Kuria Diecezjalna w Tarnowie przyjęła do wiadomości nieprawomocny wyrok, ale się z nim nie zgadza. W oświadczeniu podkreśliła, że w obu sprawach dokonano formalnych zgłoszeń do organów ścigania, a wiedzę o nich miały też inne osoby i instytucje państwowe. Prokuratura domagała się kary 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 20 tys. zł grzywny. Obrona wnosiła o uniewinnienie. Według Rzeczpospolitej jest to pierwszy w Polsce proces sądowy biskupa dotyczący zgłaszania czynów pedofilskich księży.

Dane o skali krzywd różnią się w zależności od źródła. Onet podaje, że z ustaleń prokuratury wynikało, iż ksiądz Stanisław P. mógł wykorzystać nawet około 100 chłopców. Rzeczpospolita pisze o 23 chłopcach poniżej 15. roku życia, wobec których w części czynów doszło do przedawnienia. Interia Fakty mówi o kilkudziesięciu ofiarach obu księży łącznie.

Co dalej

Wyrok nie jest prawomocny, więc sprawa może wrócić przed sąd wyższej instancji. Ostateczne rozstrzygnięcie zależy od pisemnego uzasadnienia i apelacji obrony. Przepisy obowiązujące od 23 marca 2017 roku nakazują niezwłoczne zawiadamianie prowadzących postępowanie o przestępstwach pedofilii, a za ich niedopełnienie grozi do trzech lat więzienia. Wcześniej był to jedynie obowiązek społeczny, bez kary. Jak zauważa Interia Fakty, w tej sprawie postępowanie trwało osiem miesięcy, a zarzuty biskup usłyszał w kwietniu 2024 roku.

Dla czytelników sprawa jest ważna, bo dotyczy odpowiedzialności instytucji za zgłaszanie przypadków krzywdzenia dzieci. Podobne rozliczenia dotyczą też odszkodowań dla ofiar duchownych za granicą, o czym pisaliśmy w tekście Ugoda za 800 mln dolarów. Nowy Jork zapłaci ofiarom wykorzystywania przez duchownych.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Polska

wszystkie →