Tusk stawia na Agnieszkę Bartol. Ma kierować resortem funduszy po Pełczyńskiej-Nałęcz
Premier Donald Tusk zaproponował Agnieszkę Bartol na szefową Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. Ma zastąpić Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, która odeszła z rządu. Resort przypadł Polsce 2050, a decyzję poprzedziły rozmowy z Szymonem Hołownią.
Premier Donald Tusk ogłosił we wtorek przed posiedzeniem rządu, że chce powierzyć kierowanie resortem funduszy i polityki regionalnej Agnieszce Bartol. Jak podaje TVN24, ministerstwo w ramach koalicji przypadło Polsce 2050, jeszcze zanim partia przeszła podział. Dlatego premier najpierw porozmawiał z wicemarszałkiem Szymonem Hołownią, a dopiero potem wskazał kandydatkę.
Kto ma przejąć resort
Tusk przyznał, że konsultował decyzję także z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, ministrą klimatu Pauliną Hennig-Kloską z klubu Centrum oraz marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym z Lewicy. Według Rzeczpospolitej premier uzasadniał wybór tym, że resort musi pracować bez przerw, aby Polska w pełni wykorzystała środki europejskie. Szef rządu zaznaczył też, że w ministerstwie pojawiły się zaległości i problemy, które chce jak najszybciej uporządkować.
Bartol od 2024 roku jest stałą przedstawicielką Polski przy Unii Europejskiej. Wcześniej była sekretarzem stanu w Kancelarii Premiera, a przez dwie dekady pracowała w Radzie Unii Europejskiej, m.in. jako szefowa gabinetu przewodniczącego i dyrektorka generalna ds. komunikacji i informacji. Tusk określił ją jako jednego z najwybitniejszych specjalistów od spraw europejskich, w tym funduszy unijnych, nie tylko w Polsce, ale być może w Europie.
Dlaczego Pełczyńska-Nałęcz odeszła
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zrezygnowała z kierowania resortem w ubiegłym tygodniu. Powiązała tę decyzję z głosowaniem w Sejmie nad dwukadencyjnością władz samorządowych. Sejm odrzucił projekt PSL, który zakładał zniesienie ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Polityczka krytykowała część koalicji, w tym posłów własnego ugrupowania.
Hołownia nazwał jej odejście zaskakującym i przekazał, że dowiedział się o nim z mediów. Zarząd Polski 2050 usunął ją następnie z partii, według Hołowni za działanie na szkodę ugrupowania i postępowanie wbrew uchwałom jego organów. Michał Gramatyka, poseł Polski 2050, poinformował PAP, że rezygnacja nie była z partią uzgodniona. Od decyzji o wykluczeniu przysługuje odwołanie do sądu partyjnego.
Co dalej
Wcześniej Tusk mówił, że ma dwie kandydatury, obie kobiety, i zapowiadał podanie nazwiska po powrocie z wizyty w Indiach i Wietnamie. Jak przekazał TVN24, powołanie Domańskiego na wicepremiera i nowego ministra za Pełczyńską-Nałęcz ma odbyć się w ramach jednej uroczystości. Źródła nie podają jeszcze terminu tej uroczystości ani dokładnego składu zmian w rządzie.
Dla czytelników zmiana ma znaczenie tam, gdzie chodzi o pieniądze z unijnych funduszy, które trafiają do samorządów, firm i regionów. Według zapowiedzi premiera nowa szefowa ma przede wszystkim zająć się zaległościami w resorcie. Więcej o walce o to stanowisko piszemy w osobnym tekście: Walka o resort funduszy. Tusk ma dwie kandydatki, Polska 2050 chce zachować ministerstwo.