wtorek, 27 października 2026
Warszawa 4°CEUR 4,40USD 3,93

Walka o resort funduszy. Tusk ma dwie kandydatki, Polska 2050 chce zachować ministerstwo

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu i z Polski 2050, a koalicja zaczyna spór o Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Premier zapowiada wybór jednej z dwóch bezpartyjnych kandydatek, a Polska 2050 domaga się rozmowy o umowie koalicyjnej.

2 min czytania
Budynek rządowy w Warszawie w jesiennym słońcu
Fot. Iwona Castiello d'Antonio / Unsplash

Od odejścia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu i z partii najważniejszym pytaniem stało się to, kto przejmie kierowane przez nią Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Jak podaje Rzeczpospolita, była minister poinformowała o rezygnacji z teki i z funkcji przewodniczącej Polski 2050, a w sobotę zarząd partii zdecydował o usunięciu jej z ugrupowania.

Premier ma dwie kandydatki

Donald Tusk zapowiedział, że ma dwie bezpartyjne kandydatki na szefowę resortu. Według premiera obie są przygotowane do pracy na tym stanowisku, a jedną z nich wskaże, jeśli będzie miał do niej pełne zaufanie. Taka deklaracja oznacza, że Polska 2050 może nie utrzymać kontroli nad ministerstwem, które od początku kadencji było w jej rękach. Nazwiska kandydatek w relacjach nie padły.

Lider partii Szymon Hołownia stwierdził w piątek, że Polska 2050 powinna zachować resort. Dodał, że jeśli tak się nie stanie, jego ugrupowanie nie opuści koalicji, ale nie będzie uczestniczyć w pracach rządu. Zaznaczył jednak, że nie zakłada takiego scenariusza.

Partia przypomina o umowie koalicyjnej

Wiceprzewodnicząca Wioleta Tomczak, rozmawiając z PAP, powiedziała, że partia liczy na przestrzeganie umowy koalicyjnej z 2023 roku i na rozmowę z premierem o przyszłości resortu. Przypomniała, że Polska 2050 ma w rządzie ministra kultury Martę Cienkowską oraz ośmioro wiceministrów. Jak zaznaczyła, ugrupowanie dysponuje 15 głosami w Sejmie, które – jej zdaniem – bywały znaczące w sytuacjach, gdy koalicjanci nie byli zdeterminowani, by brać udział w głosowaniach.

Tomczak przyznała też, że nastroje w partii są różne. Część zwolenniczek i zwolenników Pełczyńskiej-Nałęcz ostro krytykuje parlamentarzystów, inni członkowie patrzą na sytuację spokojniej. Partia analizuje obecnie statut, który określa, kto ma w niej najwyższą pozycję. Najwyżej w hierarchii jest obecnie Ewa Schaedler, I wiceprzewodnicząca, ale – jak zapowiedziała Tomczak – ta kwestia zostanie uregulowana, prawdopodobnie na wyborach wewnętrznych.

Dalsze wątki sporu

Osobnym wątkiem są zarzuty pod adresem byłej przewodniczącej. W programie Polsat News poseł Rafał Kasprzyk zasugerował, że Pełczyńska-Nałęcz sfałszowała wewnętrzne wybory na szefa partii. Jak przyznał, nie ma na to dowodów, choć jest przekonany o słuszności swoich podejrzeń. Te słowa to jednak wypowiedź jednego posła, a nie ustalenie organów partii.

Na pytanie, czy Polska 2050 wystartuje samodzielnie w wyborach parlamentarnych w 2027 roku, Tomczak odpowiedziała, że decyzje zapadną wiosną roku wyborczego. Jej zdaniem kryzys może wzmocnić ugrupowanie, ale rozdrobnienie prawej strony sceny politycznej budzi wątpliwości. Przypomniała, że Polska 2050 nigdy nie była zwolenniczką jednej wspólnej listy, choć w 2023 roku taki model się sprawdził.

Co z tego wynika dla czytelników? Decyzja o nowym szefie resortu funduszy wpłynie na to, jak wydawane są unijne i krajowe pieniądze na regiony, dlatego spór o stanowisko nie jest wyłącznie wewnętrzną sprawą koalicji. Na razie nie wiadomo, kto zostanie kandydatem i kiedy premier podejmie decyzję. Więcej o samym odejściu byłej minister można przeczytać w naszym wcześniejszym tekście: Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu Tuska.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Polska

wszystkie →