Fiskus podejrzewa nierzetelne faktury Publicon Sport w rozliczeniach VAT PZPN
Dolnośląska skarbówka zawiadomiła prokuraturę o możliwym podaniu nieprawdy w deklaracjach VAT przez PZPN. Chodzi o faktury Publicon Sport na ponad 40,6 mln zł i ok. 7 mln zł podatku.
Do Prokuratury Krajowej trafiło zawiadomienie naczelnika Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu dotyczące rozliczeń podatkowych Polskiego Związku Piłki Nożnej. Urzędnicy podejrzewają, że związek odliczał VAT na podstawie faktur wystawionych przez agencję Publicon Sport, które ich zdaniem nie odpowiadały rzeczywistym transakcjom. Sprawę ujawniła Wirtualna Polska, a informacje potwierdził rzecznik PK prok. Przemysław Nowak.
Jakie kwoty wskazuje urząd
Zawiadomienie nosi datę 9 października 2026 r., a w środę 21 października przekazano je szczecińskiemu wydziałowi Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji PK. Według rzecznika łączna kwota należności z faktur to 40 690 239 zł, z czego podatek VAT stanowi ok. 7 mln zł. Deklaracje VAT-7, których dotyczy podejrzenie, PZPN składał w Pierwszym Mazowieckim Urzędzie Skarbowym w Warszawie.
Prok. Nowak mówił o „podejrzeniu podania nieprawdy w deklaracjach VAT-7” oraz o fakturach „nieodzwierciedlających rzeczywistych transakcji gospodarczych”. Prokuratura nie podała, jakiego okresu dotyczą dokumenty. Wirtualna Polska, opierając się na reportażu TVN24, według którego w 2024 r. związek wydał na Publicon 12,1 mln zł, szacuje, że kwota może obejmować ok. trzy lata współpracy. To jednak wyliczenie redakcji, a nie dane śledczych.
Skarbówka powołuje się na art. 56 par. 1 Kodeksu karnego skarbowego, czyli przepis o oszustwie podatkowym. Przewiduje on grzywnę, więzienie albo obie kary naraz. Jak zaznaczają WP i „Rzeczpospolita”, odpowiedzialność ponoszą tu osoby zajmujące się finansami, a nie sam związek jako instytucja.
Kto może odpowiadać
Rzecznik PK potwierdził, że w zawiadomieniu wymieniono m.in. prezesa Publicon Sport. Zastrzegł jednocześnie: „Zawiadomienie dotyczy czynów, tak więc liczba ewentualnych sprawców (osób ewentualnie odpowiedzialnych za te czyny) jest nieustalona”. Prokuratura nie ujawnia, czy wskazano kogokolwiek z władz PZPN. Na tym etapie nikt nie usłyszał zarzutów i nie przesądzono, czy doszło do przestępstwa. Przytoczone materiały nie zawierają treści oświadczeń związku ani agencji w tej sprawie.
Tło: umowa i wcześniejsze śledztwo
Publicon Sport, firma z siedzibą we Wrocławiu, od 2022 r. pośredniczy w pozyskiwaniu sponsorów dla PZPN. Umowę podpisano 9 lutego 2023 r.; po stronie związku zrobili to sekretarz generalny Łukasz Wachowski i ówczesny wiceprezes ds. finansowych Henryk Kula. Według TVN24 agencja miała otrzymywać 150 tys. zł miesięcznego ryczałtu, 13 proc. od umów sponsorskich i 25 proc. od praw licencyjnych, z gwarancją ponad 4,4 mln zł rocznie. Część sponsorów, m.in. Maspex i Fakro, twierdziła, że agencja nie brała udziału w ich kontraktach.
PZPN odrzucał wówczas zarzuty, przekonując, że wybrał korzystniejszą ofertę. Wewnętrzny audyt, jak podawał TVN24, wykazał jednak m.in. błędne naliczanie prowizji. W styczniu 2026 r. związek poinformował, że nie przedłuży umowy wygasającej 31 lipca 2027 r.
W sierpniu 2026 r. prokuratura na warszawskiej Ochocie wszczęła śledztwo w sprawie niegospodarności i szkody dla PZPN w wysokości co najmniej 4 mln zł. Według TVN24 zostało ono włączone do postępowania prowadzonego w Szczecinie od 2025 r. To na zlecenie tego wydziału CBA 14 października zabezpieczyło w siedzibie związku dokumenty, a według WP także telefony władz PZPN. Prezes Cezary Kulesza, pytany wcześniej o śledztwo, odpowiadał: „Nic mi nie wiadomo, więc się nie odnoszę”.
Teraz wątek podatkowy i wątek niegospodarności będzie prowadził jeden zespół śledczych. To od jego ustaleń zależy, czy i komu zostaną postawione zarzuty.