Euro najdroższe od trzech lat. Złoty słabnie, ale rynki reagują spokojniej, niż się spodziewano
Kurs euro wzrósł powyżej 4,41 zł i jest najwyższy od trzech lat, a funt i frank też drożeją wobec złotego. Według analityków reakcja rynku na spór wokół Trybunału Konstytucyjnego jest jednak umiarkowana, a kluczowe pozostają czynniki globalne.
Złoty osłabił się wobec euro w pierwszych godzinach nowego tygodnia po weekendowej eskalacji sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jak podaje Rzeczpospolita, kurs EUR wybił się z konsolidacji i sięgnął 4,41 zł, czyli najwyższego poziomu od trzech lat. Bankier.pl informuje, że w poniedziałek rano kurs stabilizował się na poziomie 4,4101 zł, a w piątek w nocy euro było najdrożej od listopada 2023 roku.
Źródła podkreślają, że skala reakcji pozostaje umiarkowana. Jak wskazuje Puls Biznesu, kurs EUR/PLN był nieznacznie niższy niż pod koniec piątkowej sesji, a na rynku obligacji zmiany były niewielkie. Rentowność 10-letnich obligacji wzrosła o 1 punkt bazowy do 6,38 proc., przy szczycie z ostatnich kilku tygodni na poziomie 6,48 proc.
Co dzieje się na rynku
Według Rzeczpospolitej złoty słabnie też wobec innych walut Europy. Brytyjski funt kosztował z rana ponad 5,3 zł, również najwięcej od trzech lat, a frank szwajcarski przekroczył 4,80 zł. Bankier.pl podaje, że kurs CHF/PLN wyniósł 4,7912 zł. Dolar pozostaje poniżej 4 zł: jak podaje Bankier.pl, o poranku kurs USD/PLN wynosił 3,9448 zł.
Analitycy BM mBanku, cytowani przez Rzeczpospolitą, zwracają uwagę, że strefa 4,41 zł za euro jest oporem na wykresie, a kanał spadkowy dla złotego nie został zanegowany. Piotr Neidek z BM mBanku przypomina jednak, że w podobnych warunkach złoty bywał w przeszłości w fazie deprecjacji przed stabilizacją.
Dlaczego reakcja jest spokojniejsza
Jędrzej Łukomski z Rockbridge TFI mówił Pulsowi Biznesu, że nie widzi argumentów, by spór wokół Trybunału miał konsekwencje gospodarcze. – Jesteśmy już przyzwyczajeni do awantur polityków – mówi. Dodaje jednak, że ryzyko leży w długu publicznym i trzeba obserwować rentowności obligacji. Analitycy XTB napisali w sobotnim komentarzu, że trudno sobie wyobrazić, by wydarzenia z piątku pomogły złotemu lub WIG20, ale ważniejsze są czynniki globalne.
Bankier.pl wskazuje, że w tle są też wojna USA i Izraela z Iranem, kryzys paliwowy i inflacja, a także wtorkowe wybory połówkowe w USA. Analitycy PKO BP, cytowani przez Bankier.pl, uważają, że wznowienie amerykańskich ataków na Iran jest prawdopodobne wkrótce po wyborach. Według Pulsu Biznesu ropa tanieje o około 2,5 proc., do 110 USD za baryłkę.
Rzeczpospolita przytacza też ocenę Pawła Borysa z MCI Capital, który uważa, że rentowności polskich obligacji mogą zmierzać w stronę 7 proc. wobec 6,39 proc. obecnie. Puls Biznesu zauważa, że WIG20 otworzył sesję spadkiem o około 0,5 proc., po piątkowym spadku o 2,4 proc.
Co to oznacza dla Ciebie
Słabszy złoty oznacza droższe zakupy w euro, funcie i franku, a także droższe podróże za granicę. Dla kredytobiorców w walutach obcych wzrost kursów oznacza wyższe raty. Źródła nie podają jednak prognoz dla konkretnych cen, a eksperci wskazują, że o dalszym kierunku zdecyduje m.in. decyzja RPP w środę, którą Bankier.pl określa jako prawdopodobne utrzymanie stóp procentowych.