poniedziałek, 2 listopada 2026
Warszawa 8°CEUR 4,40USD 3,93

Ropa tanieje o ponad 3 proc. Trump chce więcej czasu dla Iranu, Teheran grozi odwetem

Ceny ropy spadły w poniedziałek rano po doniesieniach, że Donald Trump chce dać negocjacjom z Iranem więcej czasu przed ewentualnym wznowieniem ataków. Rynek nie uspokoił się jednak całkowicie, bo konflikt trwa, a cieśnina Ormuz pozostaje zagrożona.

2 min czytania
Beczki z ropą naftową przy rafinerii
Fot. Alex Waldbrand / Unsplash

Notowania ropy naftowej w poniedziałek wyraźnie spadły. Według danych przekazanych przez TVN24 i Money.pl baryłka West Texas Intermediate kosztowała rano na NYMEX około 100,76 dolara, czyli o 3,23 proc. mniej. Brent na ICE był wyceniany na około 110,09 dolara za baryłkę, o 2,96 proc. niżej. Money.pl podaje, że wcześniej Brent utrzymywał się w pobliżu 115 dolarów.

Powodem zmiany nastrojów są informacje, że prezydent USA chce dać dyplomacji więcej czasu przed ewentualnym wznowieniem ataków na Iran. Ma to nastąpić po wtorkowych wyborach połówkowych w Stanach Zjednoczonych. Trump w niedzielę napisał, że odbył „dobrą rozmowę” z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Portal Axios, powołując się na izraelskich urzędników, przekazał jednak, że Netanjahu miał naciskać na natychmiastowe wznowienie ataków po wyborach, a rozmowa miała być trudna.

Wojsko przygotowuje się, a sygnały od Waszyngtonu są sprzeczne

Jak podają media cytowane przez TVN24, armia USA przygotowuje się do ewentualnej „krótkiej, lecz intensywnej” kampanii uderzeń na irańską infrastrukturę i obiekty nuklearne. Sam Trump wysyła w tej sprawie niejednoznaczne sygnały. W sobotę mówił, że negocjacje idą dobrze, ale nie wie, czy może ufać Teheranowi, i że „nie spieszy mu się zbytnio”.

Dyplomacją zajmuje się Katar. Jego delegacja po raz drugi w ciągu tygodnia pojechała do Teheranu, a działania mediacyjne miały być uzgodnione z Waszyngtonem. Irański urzędnik odrzucił jednak katarski projekt planu pokojowego jako nie do przyjęcia. Szef komunikacji MSZ Iranu Mahmud Maleki uznał wizytę za dowód dobrej woli i zalecił Katarowi, by nie wykraczał poza rolę pośrednika.

Rynek nie wierzy w trwały spokój

Analitycy ostrzegają, że spadek jest chwilowy. Florence Schmit z Rabobanku mówi o „chwilowym wycofaniu cen ropy”. Jej zdaniem retoryka sugeruje, że eskalacja jest możliwa, co może znów podbić ceny. Goldman Sachs podniósł prognozę Brent na grudzień do 105 dolarów za baryłkę, a średnią na 2027 rok do 88 dolarów, wskazując na ryzyko związane z Bliskim Wschodem i wojną Rosji z Ukrainą.

Według Money.pl w niedzielę jeden ze statków miał zostać trafiony pociskiem w pobliżu cieśniny Ormuz. Wcześniej Iran zapowiadał odwet, a Katar apelował do Teheranu o zaprzestanie gróźb wobec krajów regionu i o ponowne otwarcie tej cieśniny.

Co to oznacza dla kierowców i portfeli

Tanieje surowiec, ale nie oznacza to automatycznie tańszego paliwa na stacjach. Money.pl zwraca uwagę, że koszty transportu i logistyki wzrosły, według szefa ADNOC do 30 proc. wartości baryłki, wobec 5 proc. przed wojną. Ceny oleju napędowego na wielu rynkach osiągnęły rekordy. Jeśli konflikt się zaostrzy, spadki mogą szybko się odwrócić.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Biznes

wszystkie →