Orlen szykuje się do wyjścia z Możejek? Litwa: nie mamy żadnych informacji
Prezes Orlenu mówi, że inwestycja w litewską rafinerię nigdy się nie zwróci i rozważa dokończenie jej albo rezygnację. Minister gospodarki Litwy odpowiada, że nie ma żadnych danych o wycofaniu koncernu.
Orlen analizuje, czy warto dokładać pieniędzy do inwestycji w rafinerii w Możejkach na Litwie. Jak podaje PAP Biznes, prezes koncernu Ireneusz Fąfara powiedział, że alternatywą dla dalszych nakładów jest rezygnacja z projektu, a to wiąże się z ryzykiem zamknięcia litewskiej rafinerii. Według źródeł zbliżonych do spółki na dokończenie inwestycji brakuje 600-700 mln dolarów.
Fąfara ocenia finanse bardzo surowo. Jak przekazał PAP Biznes, w ciągu ostatnich 20 lat grupa wydała w Możejkach ponad 5 mld dolarów, w tym około 2,8 mld na modernizację i około 2,3 mld na zakup. Orlen Lietuva wypracowała w tym czasie łącznie około 1 mld dolarów zysku. Średni roczny zysk netto, na poziomie 50 mln dolarów, prezes nazwał niesatysfakcjonującym wobec skali nakładów.
Litwa uspokaja i czeka na rozmowy
Na słowa prezesa zareagował litewski minister gospodarki i innowacji Edvinas Grikszas. Jak podają media w Wilnie, powiedział on, że nie ma żadnych informacji o planach wycofania spółki z Litwy, a jego kraj nie dysponuje wystarczającymi danymi, by rozważać różne scenariusze. Poprosił, by na razie nie przywiązywać do sprawy nadmiernej wagi.
Ministerstwo energetyki Litwy przekazało PAP, że rafineria ma dla kraju znaczenie strategiczne. Resort przypomniał, że w marcu 2025 roku rząd i Orlen Lietuva podpisały protokół intencyjny o kontynuacji projektu, a także że koncern zakończył współpracę z generalnym wykonawcą pod koniec 2025 roku i szuka nowego. Resort oczekuje, że w razie zasadniczych zmian spółka najpierw porozmawia z rządem.
Podatek od nadzwyczajnych zysków w tle
Część komentatorów wiąże wypowiedź prezesa z dyskusją o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Minister energetyki Lukas Savickas powiedział dziennikarzom, że być może jest to jedna z możliwych reakcji przedsiębiorstwa, bo takie dyskusje toczą się nie tylko na Litwie, ale w całej Europie. Premier Mindaugas Sinkeviczius polecił ministerstwom energetyki, finansów oraz gospodarki pilne przygotowanie propozycji opodatkowania takich zysków. Analizy mają trafić do rządu do poniedziałku 9 listopada.
Minister finansów Taurimas Valys podszedł do pomysłu sceptycznie i zwrócił uwagę na bezpieczeństwo regionu, wzywając do dokładnego zważenia argumentów.
Dla polskiego czytelnika sprawa ma znaczenie, bo Orlen jest największym koncernem paliwowym w kraju, a losy Możejek wpływają na to, jak działa jego zagraniczny majątek. Na razie nie ma decyzji o zamknięciu rafinerii. Z wypowiedzi prezesa wynika jedynie, że koncern rozważa różne warianty, a strona litewska mówi o procesie poszukiwania alternatyw.