Zondacrypto: termin na roszczenia minął, syndyk ma tysiące zgłoszeń. Większość od Polaków
Termin zgłaszania roszczeń wobec operatora giełdy Zondacrypto upłynął we wtorek 27 października. Estoński syndyk podaje, że napłynęły tysiące wniosków, a większość pochodzi od Polaków i polskich firm; dokładne liczby poznamy dopiero w listopadzie.
Termin na zgłaszanie roszczeń wobec estońskiej spółki BB Trade Estonia OU, operatora giełdy Zondacrypto, upłynął we wtorek 27 października. Jak przekazał estoński syndyk Margus Lentsius w rozmowie z PAP, do kancelarii wpływają tysiące zgłoszeń, a zdecydowana większość rozpatrzonych dotąd pochodzi od obywateli Polski i polskich firm.
Ile jest zgłoszeń i jaka to kwota
Syndyk nie podał jeszcze pełnych danych. Jak tłumaczy, dopiero w listopadzie będzie wiadomo, które wiadomości to duplikaty lub zwykłe zapytania, a które rzeczywiście reprezentują wierzycieli. Sam ostatni dzień przyniósł ponad 7 tys. e-maili dotyczących giełdy.
Wcześniejsze szacunki były inne. Przewodniczący komitetu wierzycieli Damian Przybyłowski mówił 22 października o około 5 tys. zgłoszeń na łączną kwotę około 40 mln euro. Według szacunku syndyka, przekazanego wtedy przez Przybyłowskiego, ostateczna wartość roszczeń nie powinna przekroczyć 50 mln euro. Sama giełda podawała wcześniej, że miała ponad milion klientów, z czego około 75 proc. to Polacy.
Co z roszczeniami zgłoszonymi po terminie
Lentsius zapowiedział, że wnioski wysłane po 27 października nadal będą przyjmowane, ale trafią do trzeciej kategorii. Oznacza to, że zostaną zaspokojone dopiero po rozliczeniu roszczeń drugiej kategorii. Syndyk ocenił przy tym, że przy obecnym stanie postępowania jest mało prawdopodobne, by roszczenia z tej kategorii zostały w jakikolwiek znaczący sposób zaspokojone.
Co dalej z majątkiem i śledztwem
Syndyk będzie teraz weryfikował zgłoszenia, prosił wierzycieli o uzupełnienie braków i przygotowywał wstępną listę wierzycieli. Równolegle ma szukać majątku spółki i doprowadzić do jego przejęcia do masy upadłościowej. Upadłość ogłosił 27 sierpnia sąd okręgu Harju w Tallinnie.
W Polsce od kwietnia prowadzona jest sprawa karna. Prokuratura bada podejrzenie oszustwa i prania pieniędzy. Według informacji z kwietnia wartość szkód zgłoszonych przez pokrzywdzonych wynosiła co najmniej 350 mln zł. Od 1 października sprawą zajmuje się specjalny zespół Prokuratury Krajowej, a śledztwo obejmuje też okoliczności zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela BitBay. Prokuratura informowała o zabezpieczeniu majątku o wartości około 125 mln zł.
Co to oznacza dla osób, które przegapiły termin
Jeśli ktoś nie zdążył zgłosić roszczenia do 27 października, nadal może wysłać je do syndyka, ale wiąże się to z ryzykiem niskiej szansy na odzyskanie pieniędzy. Warto śledzić komunikaty syndyka i prokuratury, bo w listopadzie mają pojawić się konkretne dane.