Hołownia chce być wicepremierem i ministrem kultury. Czarzasty: nie mamy nic przeciwko
Szymon Hołownia chce objąć stanowisko wicepremiera i ministra kultury. Lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty mówi, że nie ma nic przeciwko, a Tusk ma w tej sprawie ostatnie słowo. Całość zmian w rządzie zaczyna się od odejścia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
Szymon Hołownia, wicemarszałek Sejmu i polityk Polski 2050, chce zostać wicepremierem i ministrem kultury. Jak podaje „Rzeczpospolita”, który jako pierwszy opisał ten pomysł, Hołownia otrzymał wcześniej ofertę objęcia resortu kultury, ale chciałby go przyjąć wyłącznie z rangą wicepremiera. Portal WP w tytułach swoich materiałów podaje również, że za tym pomysłem opowiadają się PSL i Lewica, jednak w dostępnym nam fragmencie tekstu nie ma wypowiedzi przedstawicieli PSL.
Kto popiera ten pomysł
Najwyraźniej poparcie zadeklarował marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty. – Nie mamy nic przeciwko temu – mówi w rozmowie z „Rz”. Z kolei źródła „Rzeczpospolitej” w Polsce 2050 twierdzą, że Hołownia wzmocniłby pozycję partii i pokazał wyborcom, że koalicja jest stabilna. Jedna z parlamentarzystek ugrupowania ocenia jednak, że Hołownia „licytuje wysoko i może przelicytować”.
Warto zaznaczyć, że wcześniejsze informacje były sprzeczne. Źródła „Rz” mówiły w weekend, że Hołownia nie ma szans na wicepremiera, a część posłów Polski 2050 miała być już wstępnie dogadana na listach KO lub PSL. Później ten sam dziennik podawał jednak, że premier może chcieć wzmocnić Hołownię, by pokazać powrót czterech liderów koalicji do gry.
Co na to Tusk i reszta koalicji
Według „Rz” o rekonstrukcji rządu decyduje Donald Tusk, który ogłasza zmiany według własnego uznania. W dostępnych materiałach nie ma jego publicznego stanowiska w sprawie Hołowni. Wiadomo natomiast, że w zmianach w rządzie ważny jest resort funduszy i polityki regionalnej. Premier zapowiedział, że ma dwie kandydatki na miejsce Pełczyńskiej-Nałęcz, ale Hołownia przypomniał, że zgodnie z umową koalicyjną to ministerstwo pozostaje w gestii Polski 2050. Wicemarszałek zagroził, że jeśli premier złamie tę umowę, jego ugrupowanie wyjdzie z rządu, a koalicja straci większość w Sejmie. Jednocześnie zapowiedział, że 15 posłów będzie wspierać koalicję w głosowaniach.
Co dalej
Rekonstrukcja rządu zaczęła się od nieoczekiwanego odejścia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i jej zastępcy Jana Szyszki. Do rangi wicepremiera ma zostać podniesiony Andrzej Domański, obecny minister finansów, ale prezydent Karol Nawrocki nie podał terminu jego nominacji. Według „Rz” prezydent może zwlekać z decyzją, a nieoficjalnie mówi się, że Hołownia chciałby wejść do rządu jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Na razie to tylko przedstawione pomysły, a ostateczną decyzję podejmie premier i prezydent.
Dla czytelnika oznacza to, że w rządzie może dojść do kilku zmian naraz, a ich skutki dotkną nie tylko resortów, ale także stabilności koalicji rządowej. Najbliższe dni pokażą, czy Donald Tusk zgodzi się na propozycję Hołowni i czy Polska 2050 utrzyma ministerstwo funduszy.