Pięciu sędziów TK bez pensji. Rząd chce negocjować "środki na utrzymanie"
Rząd zamierza rozmawiać z sędziami TK, których prezes Święczkowski nie dopuszcza do orzekania, o kwotach na utrzymanie. Jak podaje WP, pieniądze mają być niższe niż pensja sędziego Trybunału, a Pałac prezydenta nie zmienia stanowiska.
Rząd chce negocjować z sędziami Trybunału Konstytucyjnego, którzy od wyboru nie dostają wynagrodzenia. Jak podaje Wirtualna Polska, która dotarła do dokumentu zaakceptowanego w trybie obiegowym, specjalny zespół rządowy rekomenduje Radzie Ministrów rozmowy z czwórką sędziów: Marcinem Dziurdą, Anną Korwin-Piotrowską, Krystianem Markiewiczem i Maciejem Taborowskim.
Powód jest taki, że sędziowie zaskarżyli działania prezesa TK Bogdana Święczkowskiego do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Trybunał wydał zabezpieczenie, nakazujące nawiązanie z nimi stosunku służbowego, ale - według WP - Święczkowski tego nie wykonuje. Ponieważ stroną przed ETPCz jest całe państwo, rząd postanowił działać.
Pieniądze bez nazwy pensji
Z pisma przyjętego przez Radę Ministrów wynika, że wynegocjowane sumy nie mają być wynagrodzeniem ani odszkodowaniem. Dokument mówi o "środkach na utrzymanie", a rząd chce w ten sposób uniknąć wrażenia, że bierze sędziów TK na listę płac, co według pisma byłoby niezgodne z rozdzielnością władz. Kwota ma być jednocześnie niższa niż wynagrodzenie sędziego TK. Przypomnijmy, że zgodnie z ustawą pensja to pięciokrotność przeciętnego wynagrodzenia z II kwartału poprzedniego roku, czyli obecnie blisko 44 tys. zł miesięcznie, jak podaje WP.
Negocjacje ma prowadzić specjalny zespół, a efekty rozmów szef MSZ ma przedstawić Radzie Ministrów do akceptacji. WP ustaliła jednak, że rząd podjął decyzję 8 października, a sędziowie nie zostali jeszcze w tej sprawie zakontaktowani przez stronę rządową.
Iustitia pyta o pomoc
Sędziowie wcześniej próbowali uzyskać wsparcie w Sejmie, ale - jak relacjonuje WP - odeszli z niczym. Według jednego z nich Sejm powinien być bardziej aktywny, bo to on wybrał sędziów. Z Kancelarii Sejmu usłyszeli, że nie ma podstawy prawnej do wypłaty wynagrodzeń. Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia wystąpiło więc do Funduszu Pomocy przy Fundacji "Dom Sędziego Seniora" o jednorazową pomoc dla sędziów Markiewicza i Taborowskiego. Jak podaje WP, wniosek dotyczy po 75 tys. zł dla każdego z nich.
Sprawa jest zablokowana także z innego powodu. Święczkowski nie uznaje już pięciu sędziów wybranych w tej kadencji, bo do czwórki dołączył Maciej Berek. Prezes TK powołuje się na decyzje prezydenta i brak ślubowania przed głową państwa. Z Pałacu Prezydenckiego usłyszano, że stanowisko się nie zmienia, a spór kompetencyjny czeka na rozstrzygnięcie TK. WP zwraca uwagę, że TK w pełnym składzie, czyli co najmniej 11 sędziów, może go rozstrzygnąć, ale według logiki Pałacu i Święczkowskiego nie może się nim zająć, dopóki nie uzna się pięciu sędziów.
Co to oznacza
Dla obywateli najważniejsze jest to, że spór o Trybunał przekłada się na konkretne pytania: czy i kiedy sędziowie dostaną jakiekolwiek środki, i kto je wypłaci. Na razie żadna z tych kwestii nie jest rozstrzygnięta, a źródła podają różne stanowiska poszczególnych stron.