Wojskowy Żbik uderzył w pociąg towarowy. Nikt nie ucierpiał, sprawę bada Żandarmeria
Wojskowy pojazd BRDM-2M Żbik wjechał w bok lokomotywy na niestrzeżonym przejeździe w Zbydniowie na Podkarpaciu. Żaden z pięciu żołnierzy ani pasażerów pociągu nie został ranny, a przyczyny ruszenia pojazdu pozostają nieznane.
Do zderzenia doszło we wtorek wieczorem, około godziny 23, na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Zbydniowie w powiecie stalowowolskim na Podkarpaciu. Jak podaje Żandarmeria Wojskowa, kierowca wojskowego pojazdu BRDM-2M Żbik zatrzymał go przed torami, a następnie ruszył w chwili, gdy przejeżdżał pociąg towarowy. Pojazd uderzył w boczną część lokomotywy.
Rzecznik Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej, ppłk Dariusz Rozkosz, przekazał, że w pojeździe znajdowało się pięciu żołnierzy. Według niego nikt z nich, ani żadna inna osoba zaangażowana w zdarzenie, nie odniosła obrażeń. Pociąg nie wykoleił się. Interia podaje z kolei, że w rozmowie z jej dziennikarzami policja potwierdziła, iż uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi.
Co wiadomo o przyczynach
Żandarmeria nie ustaliła jeszcze, dlaczego kierowca ruszył z miejsca, na którym wcześniej się zatrzymał. Jak mówi ppłk Rozkosz, trwają czynności, które mają wyjaśnić przebieg zdarzenia i jego okoliczności. Zdaniem rzecznika przejazd był niestrzeżony, bez rogatek, a w pobliżu torów prowadzono prace remontowe. Te informacje nie zostały jeszcze połączone z ustaleniami śledczych.
Sprawą zajmują się żołnierze Wydziału Żandarmerii Wojskowej w Rzeszowie, funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Stalowej Woli oraz przedstawiciele Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych w Lublinie. Pojazd należał do jednej z jednostek wojskowych stacjonujących na Podkarpaciu.
Co z tego wynika dla mieszkańców
Dla osób dojeżdżających przez Zbydniów to przypomnienie, że przejazdy bez zapór wymagają szczególnej uwagi, zwłaszcza w rejonach prowadzonych prac. Na razie nie wiadomo, czy w tym miejscu zostaną wprowadzone zmiany w organizacji ruchu. Żandarmeria nie podała także, kiedy zakończy się postępowanie ani czy zapadną jakiekolwiek decyzje dotyczące kierowcy.
W tym samym czasie Żandarmeria informowała również o wyjaśnianiu utraty drona testowego, który dzień wcześniej spadł do Bałtyku podczas lotów na poligonie w Ustce. Nie ma jednak żadnego powiązania między obiema sprawami.