Prezydent zawraca z Senegalu. „W takim momencie prezydent musi być w Polsce”
Prezydent Karol Nawrocki przerwał wizytę w Senegalu i wraca do Polski. Powodem jest sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym, gdzie – jak podają media – pojawiła się policja, a źródła przedstawiają sprzeczne wersje tego, kto dziś kieruje TK.
Prezydent Karol Nawrocki zrezygnował z dalszej podróży do Senegalu. W serwisie X napisał, że wraca do kraju, bo w tym momencie głowa państwa powinna być w Polsce. Wizyta miała trwać od 30 października do 1 listopada. Według Rzeczpospolitej obejmowała rozmowy o polskich staraniach o członkostwo w G20 i udział w uroczystościach z okazji IV Letnich Igrzysk Olimpijskich Młodzieży w Dakarze.
Jak wynika z danych serwisu Flightradar24, cytowanych przez WP, prezydencki samolot zawrócił nad południową Hiszpanią. Wpis Nawrockiego pojawił się po informacjach o policjantach na terenie Trybunału. RMF24 precyzuje, że funkcjonariusze mieli być na terenie, a nie w budynku, i działać w związku z informacją przekazaną przez sędzię Annę Korwin-Piotrowską.
Kto kieruje Trybunałem? Źródła podają różne wersje
Na stronie TK pojawiło się zarządzenie Korwin-Piotrowskiej, które – jak relacjonuje WP – zawiesza na miesiąc w obowiązkach prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcę Bartłomieja Sochańskiego. Sędzia powołała się na ustawę o organizacji TK. Rzeczpospolita, powołując się na PAP, pisze, że to ona miała przejąć kierowanie Trybunałem. Później na oficjalnym koncie TK w serwisie X opublikowano komunikat. Według niego strona została bezprawnie przejęta, prezesem nadal jest Święczkowski, a Korwin-Piotrowska nie jest sędzią TK.
Odmienne są też uzasadnienia działań. Trybunał pisze o możliwym zagrożeniu dla życia i zdrowia sędziów i pracowników oraz o ryzyku zakłóceń porządku. Policja odpowiada, że jej czynności mają zapewnić bezpieczeństwo i nie stanowią ingerencji w działalność Trybunału. Politycy PiS mówią o „zamachu stanu”, a prawicowe media twierdzą, że wyprowadzono straż trybunalską. Policja temu zaprzecza.
Spór o ślubowanie Macieja Berka
Źródłem sporu jest Maciej Berek, były minister w rządzie Donalda Tuska, który 14 października złożył ślubowanie sędziowskie w Sejmie. Prezydent uznał, że nie zrobił tego zgodnie z wymogami prawa. Według Rzeczpospolitej w piśmie szefa Kancelarii Zbigniewa Boguckiego, które wpłynęło do TK 27 października, napisano, że Berek nie nawiązał stosunku służbowego sędziego. Prezes Święczkowski nie dopuścił go do orzekania, czekając na stanowisko głowy państwa.
Jarosław Kaczyński, który przyjechał pod Trybunał, apelował do prezydenta, by zrobił wszystko, co mieści się w jego uprawnieniach. Prokurator generalny Waldemar Żurek nie wykluczył eskalacji przed siedzibą TK. Zaapelował też, by prezydent nie łamał konstytucji. Zapytany, co będzie, jeśli prezydent pojawi się pod Trybunałem po powrocie, odpowiedział, że sędziowie wybrani przez Sejm mogliby złożyć przed nim ślubowanie na miejscu, co – jak dodał – mogłoby zakończyć spór.
Co dalej
Źródła nie podają, kiedy dokładnie prezydent wyląduje w Polsce ani czy pojawi się przed Trybunałem. Nawrocki w swoim wpisie nie wyjaśnił, jakie konkretne wydarzenie skłoniło go do decyzji. Wiadomo natomiast, że zarządzenie o zawieszeniu prezesa i wiceprezesa obowiązuje, według WP, na okres miesiąca, a sprawa Berka pozostaje nierozstrzygnięta. Więcej o tym sporze piszemy w tekście Berek nie złożył ślubowania? Prezydent zamyka mu drogę do orzekania w TK.