Eisenkot, którego syn zginął w Gazie, może odsunąć Netanjahu od władzy
Wtorkowe wybory parlamentarne w Izraelu mogą zakończyć rządy Benjamina Netanjahu. Jak podaje Puls Biznesu, dwa główne bloki idą łeb w łeb, a największym wyzwaniem dla premiera jest były szef armii Gadi Eisenkot, którego bliscy zginęli w wojnie w Gazie.
Wtorkowe wybory w Izraelu mogą oznaczać koniec długich rządów Benjamina Netanjahu. Według Puls Biznesu jego główny rywal, Gadi Eisenkot, ma realną szansę odsunąć go od władzy. Dotychczasowe sondaże, o których pisaliśmy wcześniej, dają opozycji 52-56 mandatów, przy 61 potrzebnych do utworzenia rządu.
Eisenkot to emerytowany generał porucznik i były szef sztabu generalnego armii. W Knesecie zasiada od 2022 roku, a jego partia Jaszar (co znaczy „Uczciwy” lub „Prosty”) ma zaledwie rok. Jak podaje Puls Biznesu, nie jest to polityk znany z talentu krasomówczego. Jego pozycja wynika raczej z osobistej historii. Według obu źródeł jego najmłodszy syn Gal Meir zginął w operacji mającej odzyskać ciała porwanych Izraelczyków, dwa miesiące po ataku Hamasu z 7 października 2023 roku. Dzień później w Gazie zginął jego 19-letni siostrzeniec, a rok później kolejny.
Netanjahu: 19 lat u władzy i proces w tle
Netanjahu sprawuje urząd szefa rządu łącznie od ponad 19 lat, co według Puls Biznesu pobiło rekord Dawida Ben Guriona. Jego przeciwnicy wskazują na procesy korupcyjne, które – jak zauważa Puls Biznesu – mogłyby ruszyć na dobre dopiero po utracie stanowiska. Ciąży na nim też nakaz aresztowania Międzynarodowego Trybunału Karnego z 21 listopada 2024 roku, wydany w sprawie zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Netanjahu, jak podaje Puls Biznesu, próbuje uderzać w Eisenkota, zarzucając mu brak międzynarodowego doświadczenia.
Źródła podają różne dane o sondażach. Według Puls Biznesu, powołującego się na The Times of Israel, Jaszar może zdobyć 23 mandaty, choć wcześniej osiągał nawet 26. Ostatni sondaż z czwartku ubiegłego tygodnia dawał każdemu z dwóch bloków po 51 mandatów. Arabskim partiom prognozowano łącznie 14 miejsc, a niezależnej partii Rezerwiści cztery. WP Wiadomości zwraca uwagę, że arabskie partie są „języczkiem u wagi”, a po 7 października 2023 roku współpraca z nimi jest w Izraelu tematem tabu. Jedynie Demokraci, najbardziej lewicowa partia opozycji, nie wykluczyli takiego scenariusza.
Co dalej, jeśli nikt nie zbuduje większości
Puls Biznesu zaznacza, że żaden z bloków nie ma realnych szans na 61 mandatów, chyba że politycy złamią wyborcze deklaracje dotyczące sojuszy. Jeśli prognozy się potwierdzą, według analiz rozpisane zostaną kolejne wybory na początku 2027 roku, a Netanjahu pozostanie szefem rządu tymczasowego. Wynik wtorkowego głosowania będzie więc pierwszym krokiem, a nie rozstrzygnięciem.