Kreml: rozmowy trójstronne tak, ale ataki bez zmian. Termin w listopadzie wciąż niejasny
Ukraina i USA chcą przyspieszyć trójstronne rozmowy z Rosją, bo zbliża się zima. Kreml potwierdza, że rozmowy mogą ruszyć w listopadzie, ale zapowiada, że nie oznacza to wstrzymania ataków.
Ukraina i Stany Zjednoczone naciskają na przyspieszenie trójstronnych rozmów z Rosją. Jak podaje Ukraińska Prawda, cytowana przez Rzeczpospolitą i Onet, Rosja początkowo proponowała spotkanie w drugiej połowie listopada, a Kijów chce, by odbyło się wcześniej. Miejscem ma być Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, choć według Sky News rozważana jest także Szwajcaria.
Według Onetu rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że decyzja o wznowieniu trójstronnych rozmów nie oznacza żadnych ograniczeń w działaniach bojowych. Rosja zapowiada dalsze uderzenia na ukraiński kompleks wojskowy. Strona rosyjska przekazała też, że jest gotowa do wznowienia rozmów po spotkaniu Steve'a Witkoffa z Władimirem Putinem w Petersburgu. Jak podaje Onet, Zełenski w niedzielnym wywiadzie telewizyjnym mówił o ustaleniu spotkania zespołów w listopadzie, a potwierdzenie miało przyjść od Amerykanów.
Zima i jeńcy, czyli czego chce Kijów
Źródło z otoczenia Wołodymyra Zełenskiego, cytowane przez Ukraińską Prawdę, tłumaczy pośpiech zimą i ryzykiem przerw w dostawach prądu, wody i ogrzewania. Kijów nie oczekuje przełomu na pierwszym spotkaniu. Liczy na regularne rozmowy i konkretne efekty, na przykład wymianę jeńców. Według tego samego źródła realne decyzje mogą zapaść dopiero po kilku rundach negocjacji.
Główną przeszkodą pozostaje sprawa terytoriów. Ukraina chce, by rozmowy dotyczyły przyszłego systemu bezpieczeństwa Ukrainy i Europy, a nie ustępstw terytorialnych. Poprzednia runda w pierwszej połowie 2026 roku dotyczyła strefy zdemilitaryzowanej w Donbasie, zwanej Donnylandem. Załamała się m.in. przez spór o kontrolę nad sąsiednimi terenami, a Putin miał domagać się rosyjskiej flagi, na co Kijów się nie zgodził.
Europa poza pierwszą rundą
Ukraińska Prawda podaje, że Rosja nie chce dopuścić Europejczyków do pierwszej rundy w Abu Zabi, a ukraińska delegacja ma informować ich na bieżąco. Otoczenie Zełenskiego przyznaje, że UE nie ma przedstawiciela z mandatem do podejmowania decyzji. Na dwóch ostatnich spotkaniach rolę tę pełnił Bjoern Seibert, szef gabinetu Ursuli von der Leyen.
Według źródeł cytowanych przez portale wysłannicy Trumpa, Witkoff i Jared Kushner, przedstawili Putinowi propozycję rozmów o nowym modelu bezpieczeństwa. Jednocześnie, jak podaje Ukraińska Prawda, Waszyngton rozmawia z Moskwą o współpracy gospodarczej, w tym o możliwym powrocie rosyjskiego gazu do Europy. Kijów według tych źródeł zgadza się na taki scenariusz wyłącznie po zakończeniu wojny.
Dla czytelnika w Polsce oznacza to, że termin rozmów nie jest jeszcze potwierdzony, a jego wynik pozostaje niepewny. Warto śledzić, czy pierwsze spotkanie rzeczywiście dojdzie do skutku i czy przyniesie wymianę jeńców.