Papież o ewakuacji Ołeszek: niech wzrośnie wola dialogu. Zawieszenie broni było lokalne
Leon XIV w niedzielę odniósł się do sobotniej ewakuacji mieszkańców okupowanych Ołeszek. Jak mówił, współpraca stron ma prowadzić do nowych inicjatyw pokojowych, a nie zostać jednorazowym gestem.
Papież Leon XIV nawiązał w niedzielę, podczas modlitwy Anioł Pański na placu świętego Piotra w Watykanie, do akcji humanitarnej w Ołeszkach w obwodzie chersońskim. Miasto leży na lewym brzegu Dniepru, pod rosyjską okupacją. Jak podają agencje i portale, które relacjonowały wystąpienie, papież wyraził nadzieję, że porozumienie, dzięki któremu udało się wyprowadzić ludzi, przełoży się na coś więcej.
Co wydarzyło się w sobotę
Według informacji przekazanych przez stronę amerykańską w mieście przebywało około 2 tys. osób, w tym 50 dzieci. Mieszkańcy mieli nie mieć dostępu do żywności i wody pitnej. Drogi dojazdowe były zaminowane, a rosyjskie drony w okolicy utrudniały samodzielne wyjście z zagrożonego terenu. Ewakuację umożliwiło lokalne zawieszenie broni, które uzgodniły Ukraina i Rosja. Koordynację wspierała pierwsza dama USA Melania Trump. Wraz z ewakuowanymi do miasta dostarczono pomoc humanitarną.
Warto przypomnieć, że Ołeszki pojawiały się już wcześniej w rozmowach na wysokim szczeblu. Jak podają media, w połowie października papież rozmawiał o możliwości przeprowadzenia ewakuacji zarówno z Władimirem Putinem, jak i z Wołodymyrem Zełenskim. Więcej o samej operacji piszemy w relacji z zakończenia ewakuacji.
Apel papieża i jego kontekst
Leon XIV powiedział, że chciałby, aby współpraca stron, która umożliwiła ten, jak określił, słuszny gest człowieczeństwa, wzmocniła chęć rozmów i doprowadziła do nowych inicjatyw pokojowych. Później modlił się za wszystkich cierpiących z powodu wojen. Papież podkreślał już wcześniej, że zakończenie konfliktów wymaga dialogu, a nie zwiększania wydatków na zbrojenia. Przyznawał przy tym, że Kościół nie może zmusić przywódców do negocjacji, ale nie zamierza rezygnować z kolejnych apeli.
Podczas niedzielnych rozważań nawiązał także do uroczystości Wszystkich Świętych, przypominając, że Kościół czci zarówno oficjalnie uznanych świętych, jak i ludzi znanych jedynie Bogu. Mówił, że świętość nie jest przywilejem nielicznych, ale powołaniem skierowanym do każdego, tam, gdzie żyje.
Co dalej z zawieszeniem broni
Z przekazów medialnych nie wynika, jak długo miało obowiązywać zawieszenie broni ani czy strony planują kolejne lokalne uzgodnienia. Źródła nie podają też szczegółów dalszej pomocy dla mieszkańców Ołeszek. Wiadomo natomiast, że zawieszenie było ograniczone do tego obszaru i tej operacji, a sytuacja w regionie pozostaje wojenna.
Dla czytelników w Polsce ta historia to przede wszystkim przykład, że nawet w czasie trwającej wojny udaje się czasem uzgodnić działania humanitarne przy pomocy mediatorów. Czy stanie się to początkiem szerszych rozmów, pokażą najbliższe tygodnie.