niedziela, 1 listopada 2026
Warszawa 9°CEUR 4,40USD 3,93

Pierwsze bombardowanie ELN przez Wenezuelę. Co najmniej 19 ofiar, wśród nich 62-latka

Wenezuelska armia uderzyła dronami w skład kolumbijskiej partyzantki ELN przy granicy z Kolumbią. Doniesienia mówią o co najmniej 19 lub 20 zabitych, a władze w Caracas nie potwierdziły ataku.

2 min czytania
Dron wojskowy nad pustynnym terenem przygranicznym
Fot. Dohyuk You / Unsplash

Wojsko Wenezueli przeprowadziło nalot na obóz Narodowej Armii Wyzwolenia (ELN), kolumbijskiej grupy zbrojnej. Jak podaje portal Infobae, cytowany przez Rzeczpospolitą, operacja trwała od czwartku i objęła teren w pobliżu granicy z Kolumbią. Według tych informacji atak wykonano przy użyciu dronów i trafiono w miejsce, które miało służyć jako skład narkotyków należący do ELN.

Ile osób zginęło

Liczba ofiar zależy od źródła. Wirtualna Polska w tytule swojego materiału podaje, że zginęło co najmniej 20 osób. Kolumbijski dziennik „El Tiempo” informował natomiast o co najmniej 19 zabitych, a także o rannych, których liczby nie udało się ustalić. Wśród zabitych ma być 62-letnia kobieta, która według Infobae była prawdopodobnie żoną jednego z członków ELN.

Dyrektor organizacji Fundaredes Javier Tarazona przekazał agencji AFP, że jeden z jego pracowników widział dziewięć ciał. Tarazona określił ten nalot jako pierwsze bombardowanie przeprowadzone przez Wenezuelę przeciwko ELN. Niezależnie od ostatecznego bilansu, relacje z terenu pochodzą więc od pozarządowej organizacji, a nie od oficjalnych źródeł.

Milczenie Caracas i reakcja Bogoty

Władze Wenezueli nie poinformowały o ataku i nie odpowiedziały na prośbę o komentarz przesłaną przez AFP. Kolumbia od dawna zarzuca Wenezueli, że toleruje obecność kolumbijskich grup rebelianckich na jej terytorium. Obecny prezydent Kolumbii Abelardo de la Espriella ogłosił ofensywę wojskową przeciwko tym grupom i według doniesień ma wsparcie administracji Donalda Trumpa.

Warto dodać kontekst polityczny. Jak przypominają media, Caracas zaczęło prowadzić politykę przychylną Waszyngtonowi po tym, jak w styczniu siły specjalne USA obaliły wieloletniego przywódcę Wenezueli Nicolása Maduro. Nie wiadomo jednak, czy atak na ELN jest elementem nowej współpracy z USA lub Kolumbią, bo żadne ze źródeł nie podaje w tej sprawie oficjalnego stanowiska rządu w Caracas.

Co dalej

Na razie nie wiadomo, ile dokładnie osób zginęło i ilu jest rannych. Brakuje też niezależnego potwierdzenia skali nalotu. Jeśli liczby podawane przez media się potwierdzą, będzie to jeden z największych ataków na tę grupę w ostatnich latach w regionie przygranicznym, o którym źródła mówią niewiele poza tym, co przekazali obserwatorzy i dziennikarze.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →