Plan USA dla Ukrainy: członkostwo w UE zamiast NATO. Kijów ma zrezygnować z Sojuszu
Według tygodnika "Economist" amerykańska propozycja pokojowa zakłada, że Ukraina dostanie perspektywę wejścia do Unii Europejskiej i pakiet inwestycyjny, ale w zamian musi zrezygnować z dążenia do członkostwa w NATO. Ani Kijów, ani Waszyngton nie potwierdziły na razie tych warunków.
Tygodnik "Economist" napisał, że amerykański plan pokojowy dla Ukrainy przewiduje wejście tego kraju do Unii Europejskiej. Warunkiem miałaby być rezygnacja z dążeń do przystąpienia do NATO. Jak podaje pismo, Kijów otrzymałby także pakiet inwestycyjny. Redakcja zaznacza, że ukraińscy urzędnicy znają ogólne założenia, ale nie dostali pełnych szczegółów najnowszych propozycji USA, a żadna ze stron nie ogłosiła, że Ukraina przyjęła te warunki.
Co zakłada propozycja
Według przytaczanych przez PAP i inne media doniesień plan obejmuje także strefę zdemilitaryzowaną w Donbasie. Rosja miałaby w zamian dostać stopniowe łagodzenie sankcji, możliwość zawierania umów handlowych z amerykańskimi firmami i normalizację relacji politycznych z Waszyngtonem. Tygodnik pisze też o wznowieniu dostaw rosyjskiego gazu do Europy, w tym o reaktywacji gazociągów Nord Stream. Te szczegóły nie są potwierdzone oficjalnie.
Propozycja nie oznacza jednak automatycznego przyjęcia Ukrainy do UE. Wymagałyby tego negocjacje, zgoda Parlamentu Europejskiego, jednomyślna decyzja Rady UE i ratyfikacja traktatu akcesyjnego przez wszystkie państwa członkowskie. Wcześniejszy plan USA mówił o akcesji w styczniu 2027 roku, ale była to tylko proponowana data. Decyzje o gazie również należą do Europy: UE przyjęła już przepisy kończące import rosyjskiego LNG od początku 2027 roku, a gazu rurociągowego od jesieni tego samego roku, a Niemcy sprzeciwiają się ruchom wokół Nord Stream.
Stanowisko Kijowa i obawy Europy
Zełenski, jak podają źródła, negocjuje z USA gwarancje bezpieczeństwa wzorowane na artykule 5 traktatu NATO, które miałby zatwierdzić Kongres. Ukraiński prezydent traktuje członkostwo w Sojuszu, dwustronne gwarancje USA i działania europejskiej Koalicji Chętnych jako uzupełniające się elementy bezpieczeństwa kraju. Kijów obawia się, że przedstawiciele USA mogą podpisywać korzystne umowy z Moskwą jeszcze przed końcem wojny.
"Economist" ocenia, że Rosja nie wydaje się skłonna do pokoju i przygotowuje się do najbardziej niszczycielskiej kampanii zimowej od początku wojny. Według pisma Moskwa może przeciągać rozmowy, zabiegając o natychmiastowe ustępstwa w sprawie sankcji. Źródło tygodnika w amerykańskim rządzie twierdzi z kolei, że Trump nie chce zmusić Ukrainy do kapitulacji, lecz padł ofiarą rosyjskiej operacji informacyjnej.
Co dalej
Jak podaje Kreml, rozmowy Rosji, Ukrainy i USA mogłyby ruszyć w połowie listopada, a według Zełenskiego zespoły mogłyby spotkać się na początku miesiąca. Konkretnej daty jeszcze nie ustalono. Dla Polaków najważniejsze będzie to, czy plan zmieni bezpieczeństwo na wschodniej granicy i wpłynie na sankcje oraz ceny energii w Europie. Na razie to propozycja, a nie porozumienie.