wtorek, 27 października 2026
Warszawa 7°CEUR 4,41USD 3,95

Rozejm w Ołeszkach ruszył wcześniej. Zawieszenie broni objęło też trasy konwojów

Rozejm w okupowanych Ołeszkach w obwodzie chersońskim zaczął obowiązywać 27 października, dwa dni wcześniej, niż planowano. Strefa ciszy objęła także drogi, którymi mają dojechać konwoje z pomocą dla mieszkańców, których według Białego Domu jest w mieście około 2 tys.

2 min czytania
Ciężarówki z pomocą humanitarną jadą zniszczoną drogą
Fot. Fauzan / Unsplash

Zawieszenie broni w Ołeszkach weszło w życie we wtorek, 27 października, o godz. 3 czasu kijowskiego, czyli o godz. 4 w Moskwie. Pierwotnie Biały Dom zapowiadał start na 29 października. Termin przesunięto, a sama strefa ciszy została poszerzona poza samo miasto. Ma to pozwolić na bezpieczny przejazd konwojów humanitarnych.

Informację o rozszerzeniu rozejmu opublikowała w mediach społecznościowych Melania Trump, która pośredniczyła w rozmowach. Jak podała, zmiana terminu miała chronić ludność cywilną i przyspieszyć dostarczenie pilnej pomocy. Ukraiński rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec napisał na Telegramie, że obie strony przestrzegają ustaleń i że nie odnotowano naruszeń. Rozejm ma potrwać do 1 listopada, a według Onetu i Polsat News do godz. 22.59. Rzeczpospolita podaje jedynie, że do wieczora tego dnia.

Kto potwierdził rozejm po stronie Rosji

Źródła nie są zgodne co do tego, kto po rosyjskiej stronie potwierdził porozumienie. Onet podaje, że była to Walerij Gierasimow, szef Sztabu Generalnego. Polsat News wskazuje na generała Walerija Wasiljewicza, zastępcę szefa Sztabu Generalnego. Ta różnica nie zmienia samego faktu, że zawieszenie broni zostało ogłoszone, ale warto ją mieć na uwadze przy kolejnych komunikatach.

Ludzie w mieście i plan operacji

Ołeszki leżą na lewym brzegu Dniepru, naprzeciwko kontrolowanego przez Ukrainę Chersonia. Przed wojną mieszkało tu około 24 tys. osób. Według Białego Domu zostało około 1,7–2 tys., w większości starszych, a także około 50 dzieci. Brakuje im jedzenia, leków, czystej wody i prądu. Drogi są zaminowane, a rosyjskie drony nadal operują w okolicy.

Plan zakłada etapy. Najpierw trzeba sprawdzić i rozminować trasy, potem dostarczyć żywność, leki i wodę. Cywilni przedstawiciele obu stron mają ocenić potrzeby mieszkańców i zorganizować ewakuację dla tych, którzy chcą wyjechać. Według deklaracji Melanii Trump ludzie mogą dotrzeć do wybranego miejsca, zarówno na terenie kontrolowanym przez Ukrainę, jak i przez Rosję. Ukraińskie władze proszą o ostrożność w publikowaniu szczegółów tras i terminów konwojów.

Dla czytelników w Polsce ta historia jest przede wszystkim sygnałem, że część frontu na południu Ukrainy ma na razie spokój, a w jednym mieście ma ruszyć pomoc. O tym, czy operacja zadziała, zdecyduje przestrzeganie ustaleń i bezpieczeństwo na trasach. Wcześniejsze szczegóły porozumienia opisywaliśmy w tekście o różnych datach startu podawanych przez Kijów i Biały Dom.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →