Trump zapowiada zakaz słowa „AI”. Zamiast tego ma być „superinteligencja”
Donald Trump zapowiedział, że wkrótce oficjalnie zakaże używania terminu „sztuczna inteligencja” i skrótu AI. Wcześniej podpisał dekret, który nakazuje w rządowych dokumentach używanie nazwy „superinteligencja”.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że w najbliższym czasie wprowadzi oficjalny zakaz posługiwania się określeniem „sztuczna inteligencja” oraz skrótem AI. Zapowiedź pojawiła się w jego wpisie na platformie Truth Social, a relacje o niej podają m.in. Rzeczpospolita, Puls Biznesu, RMF24 i TVN24.
W swoim wpisie Trump napisał, że termin jest „nieprecyzyjny”, a określenie „sztuczna” – jak twierdzi – umniejsza znaczenie technologii. Zamiast niego proponuje używać skrótu SI, czyli „superinteligencja”. Jak podaje Rzeczpospolita, Trump zapowiedział zakaz w formie: „wkrótce oficjalnie ZAKAZUJEMY używania terminu »AI/sztuczna inteligencja« we wszystkich stosownych dokumentach i wszędzie indziej”.
Dekret już obowiązuje
Zapowiedź nie jest pierwszym krokiem w tej sprawie. Jak informują wszystkie cztery źródła, już we wrześniu Trump podpisał rozporządzenie nakazujące stosowanie terminu SI w oficjalnych dokumentach rządowych. Razem z szefami firm technologicznych podpisał też porozumienie o dobrowolnych kontrolach sztucznej inteligencji, zatytułowane „Porozumienia z Białego Domu o Superinteligencji”.
Nowa nazwa nie wzięła się znikąd. Jak podaje Puls Biznesu i RMF24, prezydent zorganizował internetową sondę na swojej platformie. „Superinteligencja” wygrała w niej z propozycjami „wyższa inteligencja” i „ekstremalna inteligencja”.
Media też na celowniku
Trump zapowiedział także, że zacznie nazywać media „artificial news”, czyli „sztucznymi wiadomościami”, zamiast dotychczasowego określenia „fake news”. Według relacji Rzeczpospolitej i RMF24 prezydent używał jednak obu tych określeń, więc nie wiadomo, czy zmiana będzie konsekwentna.
Co to oznacza w praktyce
Źródła nie podają, jak miałby wyglądać zakaz, kogo by dotyczył ani jakie kary by przewidywał. Nie wiadomo też, czy zapowiedź przełoży się na konkretny dokument prawny i kiedy miałby on wejść w życie. Z opublikowanych materiałów wynika jedynie, że w sferze oficjalnych dokumentów rządu USA ma obowiązywać nazwa „superinteligencja”, a sama zapowiedź dotyczy szerszego używania terminu „we wszystkich stosownych dokumentach i wszędzie indziej”.
Dla czytelników w Polsce to przede wszystkim sygnał, jak Biały Dom chce kształtować język wokół nowych technologii. Czy ta nazwa przyjmie się poza amerykańską administracją, pokaże czas.