Brazylia: wybory wydłużone o dwie godziny. Lula mówi o zatrzymanych autobusach, wynik niepewny
Druga tura wyborów prezydenckich w Brazylii potrwa dwie godziny dłużej w całym kraju. Lula twierdzi, że część autobusów nie wyjechała na ulice, a sondaże dają Flávio Bolsonaro jedynie niewielką przewagę.
Głosowanie w niedzielnej drugiej turze wyborów prezydenckich w Brazylii zostało przedłużone o dwie godziny w całym kraju. Jak podaje dziennik „Estado de São Paulo”, powołując się na decyzję sędziego Najwyższego Trybunału Wyborczego (TSE) Cristiano Zanina, lokale wyborcze będą czynne dłużej, niż pierwotnie zaplanowano. Zgodnie z planem miały zostać zamknięte o godz. 17 czasu stołecznego, czyli o godz. 21 w Polsce.
O przedłużenie wnioskowały sztaby obu kandydatów, ale z różnych powodów. Obecny prezydent Luiz Inácio Lula da Silva przekonywał, że opóźnienia w transporcie publicznym uniemożliwiły części wyborców dotarcie do lokali. Z kolei sztab jego rywala, senatora Flávio Bolsonaro, prosił o wydłużenie pracy lokali w trzech stanach, powołując się na niesprzyjającą pogodę.
Autobusy i oskarżenia
Lula mówił, że 40 proc. autobusów w São Paulo nie mogło wyjechać na ulice. Jak relacjonuje AFP, zatrzymane miały zostać autobusy w zajezdniach w kilku miastach. Prezydent zapowiedział, że nigdy wcześniej nie narzekał na przebieg wyborów, ale tym razem – jak ocenił – dzieje się coś „obrzydliwego”. Dodał też, że nikt nie powinien rezygnować z głosu z powodu działań właścicieli firm lub lokalnych włodarzy, którzy chcieliby mu przeszkodzić. Te słowa to wypowiedź Luli; źródła nie podają, kogo konkretnie miał na myśli.
Warto pamiętać, że w 2022 roku ówczesny prezes TSE Alexandre de Moraes odrzucił podobny wniosek, tłumacząc, że wydłużenie głosowania może podsycić oskarżenia o oszustwo. Tym razem decyzja zapadła.
Wynik jeszcze nieznany
Według danych TSE, po przeliczeniu 0,25 proc. głosów Lula miał 57,66 proc. ważnych głosów, a Flávio Bolsonaro 42,34 proc. Liczenie zostało jednak tymczasowo wstrzymane ze względu na przedłużenie czasu głosowania. Sąd podkreślił, że to zbyt mała próba, by na jej podstawie oceniać tendencję w skali kraju. Wcześniejsze doniesienia o przedłużeniu dotyczyły według „New York Timesa” tylko Salvadoru, dużego miasta na północnym wschodzie, a ostatecznie decyzja objęła cały kraj.
Przed niedzielą sondaże pokazywały niemal identyczne poparcie. W badaniu Datafolha Bolsonaro miał 48 proc., a Lula 47 proc., przy błędzie statystycznym 2 pkt proc. W badaniu AtlasIntel/Bloomberg rywale dzielili się odpowiednio 49,9 i 48,4 proc. Część sondaży mieściła się w granicach błędu, dlatego wynik jest trudny do przewidzenia.
Co dalej i co to oznacza
Uprawnionych do głosowania jest ponad 158 mln obywateli, a w pierwszej turze, według TSE, zagłosowało około 79 proc. z nich. Liczenie ma ruszyć krótko po zamknięciu lokali, a wyniki będą aktualizowane na bieżąco. W pierwszej turze ostateczny wynik ogłoszono około czterech godzin po zakończeniu głosowania.
Od wyboru zależy kierunek polityki gospodarczej, społecznej i zagranicznej Brazylii, a także współpraca z USA, Chinami i Europą oraz ochrona Puszczy Amazońskiej. Flávio Bolsonaro zapowiada twardą walkę z przestępczością i obniżenie podatków, a Lula proponuje kontynuację programów socjalnych. Dla Polaków to przede wszystkim sygnał, jak zmieni się polityka dużego partnera w Ameryce Łacińskiej.