poniedziałek, 26 października 2026
Warszawa 10°CEUR 4,40USD 3,93

Pełczyńska-Nałęcz wyrzucona z Polski 2050. Tusk: "Krzyż na drogę", kandydatki na nowego ministra

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu, a w sobotę została usunięta z Polski 2050. Premier Donald Tusk zapowiedział, że nowego ministra funduszy wskaże spośród dwóch kandydatek, których nazwisko poda po powrocie z Wietnamu.

2 min czytania

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu, a jej dalsza droga w polityce nabiera tempa. Jak podaje TVN24, w czwartek ogłosiła, że odchodzi z rządu, a w sobotę została usunięta z Polski 2050. Przyczyną, według słów Szymona Hołowni, miało być "działanie na szkodę partii oraz wbrew uchwałom organów statutowych" ugrupowania.

Tusk: "Krzyż na drogę"

Premier Donald Tusk, pytany o decyzję byłej minister, skomentował ją krótko: "Odeszła. Krzyż na drogę". Jak podaje Interia, dodał, że to nie on ją wyrzucał z partii, a jego zdaniem wszyscy, którzy poznali Pełczyńską-Nałęcz, wiedzą, że "dobrze się stało". Tusk mówił też o Krajowym Planie Odbudowy, z którego pieniądze, jak zaznaczył, rząd próbuje teraz pozyskać i rozliczyć. Według niego ministerstwo kierowane przez Pełczyńską-Nałęcz miało wykonać tę pracę, a "jakie tam się pojawiły problemy, to dobrze wiecie".

Premier powiedział, że ma dwie kandydatki na stanowisko ministra funduszy i polityki regionalnej. Jak podaje Interia, obie to kompetentne kobiety, a wybór zapowiedział "100-procentowym zaufaniem" do osoby, która dokończy rozliczenie projektu. Nazwiska nie podał; zapowiedział, że poznamy je po powrocie z Wietnamu.

Co mówią politycy Polski 2050 i KO

Jacek Karnowski, wiceminister funduszy z KO, w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 ocenił, że "tego odejścia można było się spodziewać". Według niego problemem był sposób, w jaki Pełczyńska-Nałęcz komunikowała w mediach działania rządu. Powiedział też, że była "mentalnie po drugiej stronie barykady", a klub się na to nie zgodził. Jak mówił, do tego doszła sprawa wicepremierostwa, o które się ubiegała, a które otrzymał Andrzej Domański.

Andrzej Szeptycki z Polski 2050, pytany przez Onet, nazwał decyzję byłej minister "smutnym zaskoczeniem" i ocenił, że takich decyzji nie powinno się podejmować samemu, bez konsultacji. Dodał, że "zaczynamy nowy etap". Według niego relacje między Pełczyńską-Nałęcz a Hołownią "nie układały się ostatnio najlepiej".

Polska 2050 w koalicji

Szymon Hołownia, jak podaje Interia, stwierdził, że resort funduszy powinien pozostać w rękach Polski 2050, a wcześniej zagroził wyjściem ugrupowania z rządu, jeśli ktoś w rządzie nie będzie z nim uzgadniał spraw. Szeptycki zaznaczył jednak, że na razie partia jest częścią koalicji. Nie odpowiedział wprost, czy Hołownia wejdzie do rządu.

Dla czytelnika oznacza to przede wszystkim zmianę na czele resortu, który odpowiada za pozyskiwanie i rozliczanie miliardów euro z KPO. Kto obejmie teki, premier ma ogłosić dopiero po powrocie z Wietnamu, a kluczowe będzie to, czy koalicja utrzyma spójność w kolejnych tygodniach.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Polska

wszystkie →