Sejm uchwalił dekryminalizację aborcji. Przesądziły głosy części PSL, teraz ruch Senatu i prezydenta
Sejm przyjął we wtorek dwie ustawy aborcyjne: o częściowej dekryminalizacji aborcji (217 do 213) i o przywróceniu przesłanki ciężkiej wady płodu. Kancelaria prezydenta zapowiada ocenę przepisów i nie wyklucza rozmów.
We wtorek 20 października Sejm uchwalił dwie ustawy dotyczące aborcji. Pierwsza przewiduje częściową dekryminalizację przerwania ciąży za zgodą kobiety oraz pomocy w samodzielnej aborcji. Druga przywraca możliwość przerwania ciąży w przypadku ciężkiej wady płodu. Przepisy trafią teraz do Senatu, a następnie do prezydenta Karola Nawrockiego.
Jak podaje Bankier.pl, za nowelizacją Kodeksu karnego głosowało 217 posłów, przeciw było 213, trzech wstrzymało się od głosu, a 27 nie głosowało. To odwrócenie wyniku z lipca 2024 roku, gdy podobny projekt upadł stosunkiem głosów 215 do 218.
Co zmieniło się w PSL
Według wyliczeń Bankier.pl o innym wyniku przesądziła przede wszystkim zmiana stanowiska części posłów PSL-TD. W 2024 roku dekryminalizację poparły w tym klubie tylko cztery posłanki, a przeciw było 24 posłów. Tym razem za głosowało 10 posłów PSL, w tym szef klubu Krzysztof Paszyk, Władysław Teofil Bartoszewski, Michał Pyrzyk i Jarosław Rzepa. Przeciw było 14, w tym wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, a wicemarszałek Piotr Zgorzelski wstrzymał się od głosu. Sześciu posłów ludowców nie głosowało.
Wszyscy głosujący posłowie KO (152), Lewicy (21) i koła Razem (4) poparli ustawę, podobnie jak czworo posłów niezrzeszonych. Przeciw byli wszyscy głosujący z PiS, Konfederacji i mniejszych kół prawicy. Bankier.pl odnotowuje też, że Szymon Hołownia, który w 2024 roku poparł dekryminalizację, tym razem głosował przeciw.
Co zakłada nowelizacja
Projekt, złożony w lipcu 2024 roku przez posłów Lewicy i KO, przewiduje m.in. uchylenie przepisów art. 152 Kodeksu karnego, które dziś przewidują karę do 3 lat więzienia za przerwanie ciąży za zgodą kobiety z naruszeniem ustawy o planowaniu rodziny, a także za pomoc lub nakłanianie do tego.
Druga ustawa dotyczy przesłanki embriopatologicznej. Obecnie, jak przypomina Gazeta.pl, aborcja jest legalna tylko przy zagrożeniu życia lub zdrowia kobiety albo gdy ciąża pochodzi z czynu zabronionego (do 12. tygodnia). Możliwość przerwania ciąży z powodu ciężkiej wady płodu zniknęła w styczniu 2021 roku po publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Wiceprezes PSL Urszula Pasławska mówiła w Polsat News, że ustawa przywraca kompromis sprzed tego wyroku.
Jak może zareagować prezydent
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zaznaczył w Polsat News, że nie wiadomo, w jakim kształcie przepisy trafią do prezydenta, bo mogą je jeszcze zmienić poprawki Senatu. Zapewnił, że Karol Nawrocki oceni je „rzeczowo i merytorycznie”.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz powiedział w Radiu Zet, że „nie jest wykluczone, że jakaś rozmowa na ten temat będzie”, a prezydent może zaprosić liderów partii. Przypomniał, że Nawrocki deklarował się jako przeciwnik aborcji, ale też gotowość do rozmów o sprawach światopoglądowych. Powołał się na art. 38 konstytucji gwarantujący prawo do życia i ocenił, że rządzący grają „na emocjach Polek i Polaków”, by przykryć kryzys w ochronie zdrowia i gospodarce.
Wicepremier Krzysztof Gawkowski z Lewicy nazwał ustawy „sprawdzam” dla prezydenta. Jego zdaniem ewentualne weto byłoby „kolejnym czarnym dniem w historii Polski”. Pasławska zapewniała, że rząd jest otwarty na dialog, choć ma wrażenie, że Pałac Prezydencki kieruje się przede wszystkim polityką.
Co to oznacza dla Ciebie
Na razie nic się nie zmienia: obowiązują dotychczasowe przepisy. Nowe regulacje mogłyby wejść w życie dopiero po przejściu przez Senat i podpisie prezydenta. W razie weta Sejm musiałby je odrzucić większością trzech piątych głosów, a takiego poparcia ustawy w głosowaniu nie uzyskały.