Tusk o TK: „Nie może być kompromisu”. Porównał spór do kradzieży torebki
W sobotę wieczorem premier Donald Tusk w orędziu ocenił chaos wokół Trybunału Konstytucyjnego i zapowiedział, że w tej sprawie kompromisu nie będzie. Według relacji mediów zapowiedział też, że TK ma wrócić do pracy zgodnie z konstytucją.
W sobotę wieczorem premier Donald Tusk wystąpił z orędziem o sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jak podają relacje z wystąpienia, nawiązał on do wydarzeń z piątku pod budynkiem TK, gdzie doszło do awantur i przepychanek, oraz do decyzji sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej, która zawiesiła w czynnościach Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcę Bartłomieja Sochańskiego.
Premier: w tej sprawie nie będzie ustępstw
Tusk przekonywał, że Trybunał był od dawna blokowany przez obóz rządzący w poprzednich latach, a koalicja próbowała naprawić sytuację wspólnie z częścią parlamentu. Według jego słów wszystkie propozycje, w tym uchwały i ustawy, miały zostać zablokowane przez prezydenta i PiS. Wskazał, że sędziowie wybrani przez Sejm złożyli ślubowanie, ale prezydent nie odebrał im ślubowania, a sędziowie mieli być blokowani przez prezesa Święczkowskiego. Premier podkreślił, że to właśnie ci sędziowie zostali zaatakowani, a policja broniła budynku przed napastnikami.
Najbardziej obrazowy fragment orędzia dotyczył kompromisu. Tusk porównał sytuację do napadu na starszą kobietę: według niego sprawca, który wyrywa torebkę i zostaje zatrzymany, nie może być traktowany na równi z ofiarą. Krytykował tych, którzy proponują, by obie strony podzieliły się po równo. „W pewnych sprawach nie może być kompromisu” – powiedział premier, dodając, że wrzask, kłamstwo i bijatyka nie mogą być źródłem prawa.
Ostre słowa o oponentach i o prezydencie
Szef rządu zarzucił części polityków i organizacji chęć zniszczenia demokracji i praworządności. Nie oceniał, czy kieruje nimi chciwość, głupota czy zdrada, ale stwierdził, że efekt jest ten sam. Wskazał również na poparcie, jakie te środowiska mają w siłach prorosyjskich, oraz na wsparcie rosyjskich botów w internecie. Źródła nie podają, na jakiej podstawie premier formułuje te zarzuty.
Tusk mówił też o prezydencie Karolu Nawrockim. Stwierdził, że polityk nie może wchodzić na teren sądu czy trybunału i wydawać poleceń lub zastraszać sędziów, „nawet jeśli jest prezydentem”. Przypomnijmy, że w piątek prezydent przerwał wizytę w Senegalu i wrócił do kraju. Wieczorem spotkał się z prezesem Sądu Najwyższego, a następnie pojawił się w TK, gdzie doszło do przepychanek z sędziami.
Co dalej i co to oznacza dla czytelnika
Premier zapowiedział, że Trybunał „zacznie działać tak jak powinien”, a władza wykonawcza ma zapewnić mu bezpieczeństwo i warunki do pracy. Według relacji w sobotę od godziny 13.00 prezydent rozmawiał z liderami PSL, Polski 2050, Konfederacji i Razem. Zaproszenia nie przyjęło kierownictwo Koalicji Obywatelskiej, Nowej Lewicy i Unii Centrum. Źródła nie zawierają jeszcze szczegółowych reakcji opozycji i prezydenta na orędzie, więc trudno ocenić, jak dalej potoczy się spór.
Dla zwykłego obywatela ten konflikt dotyczy przede wszystkim tego, kto orzeka o zgodności prawa z konstytucją i czy Trybunał będzie mógł pracować bez zakłóceń. Dalsze decyzje w tej sprawie będą miały znaczenie dla tego, jak działa system prawny w Polsce.