„Zamach stanu”. Kapiński o chaosie w TK, policja: nie jesteśmy w budynku
Pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński nazwał przejęcie kierowania Trybunałem Konstytucyjnym zamachem stanu. Policja twierdzi, że jej funkcjonariusze działali wyłącznie przed budynkiem, a trzy osoby zatrzymano po przeskoczeniu ogrodzenia.
Pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński ostro skomentował wydarzenia przy Trybunale Konstytucyjnym. Jak podaje Wirtualna Polska, mówił o „siłowym przejęciu”, które według niego nosi znamiona zamachu stanu. Podobne słowa, pod tytułem „Zamach stanu”, przytacza Polsat News, powołując się na rozmowę Kapińskiego z Kanałem Zero.
Co mówi Kapiński
Według relacji WP sędzia Anna Korwin-Piotrowska, jako sędzia z najdłuższym stażem, została osobą kierującą Trybunałem i wydała zarządzenia o przerwach w czynnościach służbowych prezesa Trybunału Andrzeja Święczkowskiego i wiceprezesa Mariusza Sochańskiego na okres miesiąca. Kapiński uważa, że nie ma ona do tego podstaw. Jego zdaniem legalnymi władzami Trybunału są Święczkowski i Sochański.
– Pani sędzia absolutnie nie ma żadnych kompetencji do tego, żeby kogokolwiek zawieszać – mówił Kapiński w rozmowie z dziennikarzem WP. Dodał, że taka sytuacja nie wydarzyła się, jak mówi, od wprowadzenia stanu wojennego. Zapowiedział też rozmowę z prezydentem Karolem Nawrockim, która miała odbyć się w Pałacu Prezydenckim. Prezydent przerwał w piątek lot do Senegalu i wrócił do Polski w związku z wydarzeniami przed Trybunałem.
Wyjaśnienie policji
Komenda Stołeczna Policji opublikowała szczegółowy komunikat, w którym – jak pisze – chce zdementować fałszywe doniesienia. Według policji impulsem do działania były dwa pisma, które w piątek wpłynęły do Komendy Głównej: od Prokuratora Generalnego, z prośbą o uwagę na bezpieczeństwo budynku w związku z protestami, oraz od sędzi Trybunału, która wskazywała na możliwe zagrożenia dla życia i zdrowia sędziów i pracowników oraz ryzyko naruszenia porządku publicznego.
Policja podkreśla, że jej funkcjonariusze nie znajdowali się wewnątrz siedziby Trybunału. Ich działania – jak zaznacza – ograniczały się do terenu zewnętrznego i pasa drogowego przy Alei Szucha. Komunikat zaprzecza też doniesieniom o spięciach z pracownikami Straży Trybunału. Według KSP wobec strażników nie podejmowano żadnych kroków.
Policja przyznaje jednak, że doszło do incydentów. Jak podaje, w stronę policjantów przed ogrodzeniem rzucano niebezpiecznymi przedmiotami. W wyniku interwencji zatrzymano trzy osoby, które – według policji – przeskoczyły ogrodzenie i weszły na teren Trybunału. Zatrzymanym grozi zarzut z art. 193 Kodeksu karnego, dotyczącego naruszenia miru domowego.
Co dalej i co z tego wynika
Źródła nie podają, kiedy i w jakim trybie zostanie rozstrzygnięty spór o kierowanie Trybunałem. Wiadomo, że Kapiński zapowiedział rozmowę z prezydentem. Policja zaapelowała o powstrzymanie się od eskalowania emocji i powielania niesprawdzonych informacji.
Dla czytelnika najważniejsze jest to, że wydarzenia wokół Trybunału mają już konkretne skutki prawne dla trzech zatrzymanych i pytanie o to, kto legalnie kieruje instytucją. Pełniejszy przebieg zdarzeń w nocy opisaliśmy w tekście Noc w Trybunale: szarpanina przy wejściu, policja i rezygnacja ambasadora.