289 dronów i 76 pocisków na Ukrainę. Kijów bez tramwajów, alert RCB w Lubelskiem
Rosja zaatakowała ukraińską energetykę, a w Kijowie wstrzymano tramwaje i trolejbusy. Według władzy Ukrainy uderzono też w podstację, która ma znaczenie dla pracy Chmielnickiej Elektrowni Jądrowej, ok. 190 km od polskiej granicy.
Rosja przeprowadziła w nocy z poniedziałku na wtorek kolejny duży atak na ukraińską energetykę. Jak podaje wicepremier i minister energetyki Ukrainy Ołeksij Szmyhal, na Ukrainę wystrzelono 289 dronów, 17 pocisków balistycznych i 59 pocisków manewrujących. Głównym celem były elektrownie oraz podstacje sieci przesyłowej i dystrybucyjnej.
Kijów bez tramwajów i trolejbusów
Kijowska administracja zdecydowała o zatrzymaniu tramwajów i trolejbusów w godzinach wieczornych. Jak wyjaśniły władze miasta, powodem jest poważna sytuacja w systemie energetycznym po wrogich ostrzałach. Na ulicach uruchomiono dodatkowe autobusy. Metro nadal działa, ale – jak podkreślono – jego dalsza praca zależy od sytuacji w energetyce.
Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że rosyjskie ataki uszkodziły regionalny węzeł energetyczny, co spowodowało przerwy w dostawach wody i w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej. Ukrenerho, operator sieci przesyłowej, napisał na Telegramie, że trwa jeden z największych ataków na infrastrukturę energetyczną kraju, a w wielu regionach, w tym w Kijowie, konieczne są awaryjne wyłączenia prądu. Według spółki wróg w ciągu doby ponad 20 razy celowo atakował obiekty energetyczne.
Zagrożenie dla elektrowni jądrowej
Szmyhal poinformował dyplomatów krajów G7, że uderzono w podstację elektroenergetyczną o kluczowym znaczeniu dla stabilnej pracy Chmielnickiej Elektrowni Jądrowej. Jak napisał na Telegramie, takie działania zagrażają bezpieczeństwu jądrowemu całej Europy, a Ukraina poinformowała o tym Międzynarodową Agencję Energii Atomowej. Obiekt, według podanej odległości, leży ok. 190 km od polskiej granicy.
Alerty RCB w Lubelskiem
W Polsce we wtorek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało kilka alertów. Pierwszy, przed godziną 6, objął województwa podkarpackie i lubelskie. Po godzinie 19.30 wysłano komunikat o rosyjskim ataku powietrznym na Ukrainę i podniesieniu gotowości Systemu Obrony Powietrznej RP, a krótko przed 21 alert odwołano. Według RCB brak zagrożenia na terenie Polski. Alerty dotyczyły m.in. powiatów włodawskiego, łęczyńskiego, chełmskiego, zamojskiego i biłgorajskiego.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że uruchomiono niezbędne siły i środki systemu obrony powietrznej, a działania mają charakter prewencyjny. Port lotniczy Rzeszów-Jasionka wstrzymał na chwilę operacje z powodu działań lotnictwa wojskowego i wznowił je po kilkudziesięciu minutach, jak podała PANSA.
Co to oznacza dla Ciebie? Jeśli mieszkasz w Lubelskiem albo na Podkarpaciu, nie musisz nic zmieniać, ale warto śledzić komunikaty RCB, bo alerty wysyłane są z wyprzedzeniem wobec działań w pobliżu granicy. Dla mieszkańców Kijowa oznacza to utrudnienia w dojeździe i przerwy w dostawach wody. Kolejne informacje o skali zniszczeń i pracy komunikacji w stolicy Ukrainy mają podać władze miasta.