poniedziałek, 2 listopada 2026
Warszawa 8°CEUR 4,40USD 3,93

Fałszywe alarmy o ataku nuklearnym. Ukraina mówi o cyberataku, Rosja o własnej aplikacji

Mieszkańcy Ukrainy dostali w niedzielę wieczorem alerty o zagrożeniu nuklearnym i chemicznym, które wojsko uznało za fałszywe. Ukraińskie siły powietrzne twierdzą, że system ostrzegania został zhakowany, a Rosja mówi o cyberataku na swoją aplikację.

2 min czytania
Telefon z powiadomieniem alarmowym w dłoni
Fot. Jamie Street / Unsplash

W niedzielny wieczór system ostrzegania ludności w Ukrainie zaczął wysyłać mieszkańcom komunikaty o zagrożeniu nuklearnym i chemicznym. Jak podały ukraińskie Siły Powietrzne, za błędne powiadomienia odpowiada cyberatak. Wojsko zaapelowało do obywateli o spokój i zapewniło, że żadne z wymienionych zagrożeń nie występuje.

Co dokładnie przychodziło na telefony

Według relacji Kyiv Independent, cytowanego przez Reutersa i Interię, ostrzeżenia pochodziły z oficjalnej aplikacji Air Alert, tworzonej we współpracy z ukraińskim Ministerstwem Transformacji Cyfrowej. Komunikaty pojawiały się co kilka minut. Mówiły o możliwym ataku nuklearnym na Kijów i inne regiony, o zagrożeniu chemicznym i radiologicznym, a w części z nich o rzekomych walkach ulicznych w stolicy. Redakcja tego portalu pokazała zrzut ekranu z telefonu jednego ze swoich dziennikarzy.

Syreny alarmowe miały zabrzmieć w wielu miejscach w kraju, także na zachodzie, w obwodzie zakarpackim. Ukraińskie ministerstwo podało jednak, że inne kanały ostrzegania i syreny działają normalnie, a sama aplikacja została chwilowo wyłączona. Zakłócenia według wojska po pewnym czasie ustąpiły.

Rosja mówi o swoim cyberataku

W poniedziałek nad ranem rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych poinformowało o „zmasowanym cyberataku” na swoją mobilną aplikację, która ostrzega ludność przed dronami i innymi zagrożeniami. Resort twierdzi, że atakujący mogli rozsyłać fałszywe informacje, i zapowiedział usuwanie skutków. Źródła nie wyjaśniają, kto stoi za oboma atakami, a żadna ze stron nie przedstawiła na to dowodów.

Ołeszki i rozejm, który się skończył

Ten sam wieczór przyniósł też inną wiadomość z frontu. W nocy z niedzieli na poniedziałek wygasł rozejm w Ołeszkach. Jak podał wysoki rangą przedstawiciel ukraińskiego MSZ w rozmowie z AFP, Moskwa odmówiła przedłużenia zawieszenia broni, które miało umożliwić pomoc humanitarną i ewakuację cywilów. Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował w sobotę, że ewakuowani mieszkańcy wrócili na tereny kontrolowane przez Ukrainę. W trakcie rozejmu Rosjanie mieli atakować inne miasta, uderzając w infrastrukturę krytyczną.

Co to oznacza dla czytelników w Polsce

Dla Polaków sprawa jest przede wszystkim sygnałem, jak łatwo systemy ostrzegania w czasie wojny mogą zostać wykorzystane do siania paniki. Źródła nie podają, by komunikaty dotarły poza Ukrainę. Warto śledzić wyłącznie oficjalne kanały władz, a nie niesprawdzone powiadomienia w mediach społecznościowych.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →