Ołeszki opuszczone po 5 latach. Rosja nie zgodziła się przedłużyć rozejmu
Ewakuacja z okupowanych Ołeszek została zakończona, a mieszkańcy są już na terenach kontrolowanych przez Ukrainę. Rozejm wygasł 1 listopada, bo Moskwa odrzuciła propozycję Kijowa jego przedłużenia.
Ewakuacja z Ołeszek w obwodzie chersońskim dobiegła końca. Jak podał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, mieszkańcy, którzy opuścili miasto, znaleźli się już na terenach kontrolowanych przez Ukrainę. Razem z nimi wróciła ukraińska delegacja, która w Ołeszkach prowadziła misję humanitarną.
Czasowe zawieszenie broni obowiązywało od 27 października do 1 listopada. Ukraiński Komisarz Parlamentarny ds. Praw Człowieka Dmytro Łubinec poinformował w nocy z niedzieli na poniedziałek, że rozejm dobiegł końca. Podziękował za inicjatywę pierwszej damie USA Melanii Trump, która koordynowała działania, oraz rosyjskiej pełnomocniczce ds. praw człowieka Janie Lantratovej. Według niego obie strony przestrzegały zobowiązań, co pozwoliło dostarczyć pomoc i bezpiecznie wyprowadzić cywilów.
Moskwa odmówiła przedłużenia
Ukraińskie MSZ zaproponowało przedłużenie porozumienia, jednak Rosja odmówiła. Informację tę agencji AFP przekazał wysoki rangą przedstawiciel ukraińskiego resortu, który nie chciał ujawnić nazwiska. Jak zaznaczył, Ukraina wystąpiła z wnioskiem, a strona rosyjska go nie przyjęła. Źródła podają, że porozumienie formalnie wygasło o północy z niedzieli na poniedziałek.
Według Białego Domu w mieście bez dostępu do żywności i czystej wody przebywało około 2 tys. osób, w tym 50 dzieci. Opisywano skrajny głód, brak prądu, leków i środków higienicznych. Droga wylotowa była zaminowana, a drogi prowadzące do miasta, według doniesień, stale patrolowały rosyjskie drony. W ostatnich tygodniach żywność i zabawki dostarczano dronami.
Różne oceny rozejmu
Brytyjski dziennik „The Independent” określił rozejm jako operację wizerunkową, której celem miało być przedstawienie Władimira Putina jako humanitarysty. Ukraińskie media donosiły z kolei, że akcja pozwoliła Rosji uzupełnić zapasy i przerzucić sprzęt, którym ma uderzać na Chersoń. Te informacje nie zostały niezależnie potwierdzone.
Papież Leon XIV apelował o pomoc dla mieszkańców Ołeszek, a w jego ocenie należy zwiększyć wolę dialogu. Tymczasem ukraińskie siły zbrojne podały w niedzielę wieczorem, że system ostrzegania przed atakiem powietrznym został, jak się wydaje, zhakowany przez wroga.
Co dalej
Dmytro Łubinec przekazał, że Ukraina i Rosja pracują nad kolejnymi inicjatywami humanitarnymi. Według jego słów ważne jest utrzymanie mechanizmu współpracy, aby można było dalej pomagać ludziom. Na razie nie wiadomo, czy takie działania zostaną uzgodnione.