wtorek, 27 października 2026
Warszawa 5°CEUR 4,41USD 3,95

Francja: rząd rozważał blokadę mobilnego internetu. Protesty trwają, a młodzież zapowiada kolejne

Według ujawnionych informacji francuski rząd w tygodniu przed 24 października rozważał ograniczenie dostępu do mediów społecznościowych, a nawet mobilnego internetu w wybranych rejonach. Tymczasem organizacje uczniów i studentów zapowiadają nowe blokady i demonstracje.

2 min czytania
Demonstracja uliczna w mieście we Francji
Fot. Mat Napo / Unsplash

Francuski rząd w tygodniu poprzedzającym 24 października rozważał ograniczenie dostępu do mediów społecznościowych, a w niektórych obszarach nawet do mobilnego internetu. Jak podaje Onet, powołując się na serwis POLITICO, celem miało być utrudnienie koordynacji zamieszek. Informację potwierdzili anonimowo urzędnik Kancelarii Premiera oraz pracownik operatora telekomunikacyjnego. Urzędnicy z biura premiera Sebastiena Lecornu, Ministerstwa Technologii i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych nie zaprzeczyli tym działaniom, ale też nie potwierdzili ich oficjalnie.

Według doniesień premier miał zwrócić się do operatorów z prośbą o gotowość do zablokowania TikToka, Instagrama, Snapchata i X. Informację o liście jako pierwszy ujawnił serwis Blast. Operator zauważył, że blokada w konkretnej dzielnicy nie jest technicznie możliwa, a wyłączenie mobilnego internetu zaburzyłoby płatności, monitoring i łączność alarmową. Rząd miał też rozważać mniej radykalne rozwiązanie: wyłączenie geolokalizacji w telefonach.

Protesty i zakazy

Jak poinformowała PAP, w minioną sobotę setki tysięcy osób wzięły udział w marszach w całej Francji. Protestowano przeciwko rosnącym kosztom utrzymania i złym warunkom w szkołach. Według Business Insider, powołującego się na szacunki, na ulice wyszło 550 tys. osób. Po protestach aresztowano tysiące ludzi. Przed sobotnimi protestami policja została zmobilizowana, a w niektórych miastach przedłużono godziny policyjne dla niepełnoletnich, m.in. w Lille.

Organizacja Les Lycéens! zapowiada kolejne blokady i demonstracje po zakończeniu ferii, na początku listopada. Jej szef Pierre Sourzat ocenia rządowe propozycje jako półśrodki. Organizacja Interfac wezwała do demonstracji 3 listopada, a grupa koordynująca protesty złożyła wniosek o zgodę na marsz w Paryżu 31 października. Rząd zapowiedział m.in. reformę Parcoursup i limit 28 uczniów w części klas, a jego koszt minister budżetu Amiel oszacował na 5 mld euro.

Nastroje i gospodarka

Dane Insee opublikowane we wtorek pokazują, że francuskie gospodarstwa domowe są najbardziej pesymistyczne co do przyszłego poziomu życia od początku badania w 1972 roku. Wskaźnik zaufania konsumentów spadł w październiku o pięć punktów do poziomu 80. Koszt zadłużania się Francji w ubiegłym tygodniu był najwyższy od 24 lat, choć we wtorek lepiej wyglądał po tym, jak Moody's zrezygnował z obniżenia ratingu.

Dla Polaków najważniejsze jest to, że niepokoje we Francji wpływają na nastroje w całej Europie i na rynki finansowe. Na razie nie ma informacji o wpływie na podróże czy zakupy w Polsce.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →