Gaz pieprzowy i armatki wodne w Niemczech. Protesty młodych w ponad 30 miastach
W sobotę młodzi Niemcy protestowali w ponad 30 miastach przeciwko obowiązkowej służbie wojskowej. W Hamburgu i Kolonii doszło do starć z policją, która użyła gazu pieprzowego i armatek wodnych.
Młodzi ludzie w Niemczech wyszli w sobotę na ulice w ponad 30 miastach. Protesty zorganizowała inicjatywa Gen Z regelt, czyli „Pokolenie Z bierze sprawy w swoje ręce”. Demonstracje dotyczyły przede wszystkim obowiązkowej służby wojskowej, ale też nakładów na edukację, kosztów utrzymania i ochrony klimatu. Jak podaje „Rzeczpospolita”, organizatorzy spodziewali się ponad 180 tys. uczestników, a na stronie inicjatywy zarejestrowało się ponad 183 tys. osób. Rzeczywistej frekwencji nie udało się ustalić.
Większość zgromadzeń przebiegła spokojnie. Najostrzej zrobiło się w Hamburgu i Kolonii, gdzie doszło do starć z policją.
Hamburg i Kolonia: płonące kosze i armatki wodne
Jak podaje tygodnik „Der Spiegel”, w Hamburgu uczestnicy rzucali w policjantów materiały pirotechniczne, a także podpalili kosze na śmieci i barierki przy placu budowy. Według dziennika „Hamburger Morgenpost” funkcjonariusze odepchnęli tłum, użyli gazu pieprzowego, a zgromadzenie rozwiązano.
W Kolonii wcześniej policja nie zgodziła się na wymarsz pochodu, bo część uczestników zasłaniała twarze i odpalała petardy. Później, jak relacjonuje „Der Spiegel”, funkcjonariusze wycofali się przed napierającym tłumem, a potem ruszyli z dwiema armatkami wodnymi. Wobec osób, które nie opuściły ulicy, armatka użyta była kilkakrotnie.
Stuttgart i inne miasta
W Stuttgarcie policja zatrzymała uczestników demonstracji, która została już wcześniej rozwiązana, a którzy próbowali wrócić do centrum. Według doniesień mediów w czele pochodu szli lewicowi ekstremiści. W stronę policjantów leciały kamienie i petardy. Race i petardy odpalano też we Frankfurcie nad Menem, Hanowerze i Lipsku.
Berlin był spokojny. Przy Bramie Brandenburskiej mówiono o kosztach życia, stanie szkół, służbie wojskowej i militaryzacji. Katja Schwab, współorganizatorka wiecu w Berlinie, zachęcała do kolejnych protestów i strajków w szkołach oraz na uczelniach, by – jak mówiła – „rzucić wyzwanie polityce rządu Merza”.
Co to oznacza dla Ciebie
Dla polskiego czytelnika ważne jest to, że temat obowiązkowej służby wojskowej wraca w Europie. W tym samym dniu Litwa zapowiedziała powrót do poboru dla wszystkich. Ostrzeżenia przed radykalizacją protestów wydały wcześniej niemiecki związek zawodowy policji oraz kontrwywiad. Część właścicieli luksusowych sklepów w Berlinie i Hamburgu zabezpieczyła witryny.
Czytaj też: Litwa wraca do poboru dla wszystkich. Od 2032 roku powołanych ma być 7,5 tys. młodych mężczyzn rocznie.