piątek, 30 października 2026
Warszawa 7°CEUR 4,40USD 3,95

Izrael bez większości. Partie arabskie z rekordem 19 mandatów mogą zdecydować o rządzie

Po przeliczeniu 99,9 proc. głosów żaden blok nie ma 61 mandatów potrzebnych do większości w Knesecie. Blok Netanjahu ma 53 mandaty, opozycja 48, a partie arabskie 19 – i to one mogą rozstrzygnąć, kto zbuduje rząd.

2 min czytania
Urna wyborcza w Izraelu podczas głosowania do Knesetu
Fot. Levi Meir Clancy / Unsplash

Centralna Komisja Wyborcza Izraela poinformowała w czwartek, że po przeliczeniu 99,9 proc. głosów oddanych we wtorkowych wyborach do Knesetu blok premiera Benjamina Netanjahu ma 53 mandaty, a blok opozycyjny 48. Do samodzielnego rządzenia potrzebne jest 61 miejsc w 120-osobowym parlamencie, więc żaden z obozów nie ma większości.

Pozostałe 19 mandatów przypadło dwóm listom arabskim. Jak podaje PAP, to ich najlepszy wynik w historii, niemal dwukrotnie wyższy niż 10 mandatów z wyborów w 2022 roku. Według PAP wzrost poparcia wiąże się z rekordową frekwencją wśród Palestyńczyków, którzy – jak wskazuje agencja – byli mobilizowani m.in. przez nasilenie antyarabskiej retoryki w izraelskiej polityce.

Kto zdobył mandaty

Największą partią pozostaje prawicowy Likud Netanjahu, który dostał 27 mandatów, czyli pięć mniej niż poprzednio. Nowa centrowa partia Prosto (Jaszar) byłego szefa sztabu Gadiego Ajzenkota ma 21 miejsc, a centroprawicowe Razem Naftalego Benneta – 12. Lewicowi Demokraci zdobyli osiem mandatów. Szas, reprezentujący ultraortodoksów, dostał sześć mandatów wobec 11 w poprzednich wyborach, czyli najgorszy wynik od 1992 roku.

  • Blok Netanjahu: 53 mandaty (w 2022 roku 64)
  • Blok opozycyjny: 48 mandatów, w tym Nasz Dom Izrael Awigdora Libermana
  • Partie arabskie: 19 mandatów (w 2022 roku 10)

Co dalej z rządem

Teoretycznie 19 mandatów arabskich wystarczyłoby blokowi opozycji, ale według PAP współpraca z tymi partiami jest tabu dla większości żydowskich ugrupowań opozycyjnych. Lider bloku Ajzenkot wezwał, by opozycja tworzyła koalicję z ich wsparciem, jednak Awigdor Lieberman odrzucił to, mówiąc, że bierze pod uwagę wyłącznie koalicję syjonistyczną, bez Netanjahu. Według izraelskich mediów prezydent Icchak Hercog chce powołać rząd jedności narodowej z największych partii żydowskich, które razem miałyby 67 mandatów. Jak zaznacza PAP, ewentualny rząd z Likudem stoi pod znakiem zapytania, bo lider Prosto wielokrotnie wykluczał pracę pod kierownictwem Netanjahu.

Prezydent powierzy misję utworzenia rządu jednemu z polityków po ogłoszeniu oficjalnych wyników. Wyznaczony będzie miał 42 dni na sformowanie gabinetu, który musi uzyskać wotum zaufania Knesetu. Możliwy jest też rząd mniejszościowy, który wspierałyby partie spoza koalicji. Ostateczne wyniki mają zostać ogłoszone 4 listopada.

Śledztwo i oskarżenia

Równolegle Szin Bet prowadzi śledztwo w sprawie domniemanej zagranicznej ingerencji w wybory, w tym rzekomego transferu pieniędzy z Kataru i Turcji. Szef komisji Noam Solberg zażądał wyników w ciągu tygodnia. Likud oskarżył partie arabskie o „kradzież wyborów”, a izraelska policja zaprzeczyła, by istniały dowody lub informacje wywiadowcze potwierdzające te zarzuty. Są to na razie zarzuty i doniesienia, nie ustalone fakty.

Dla Polski wynik nie zmienia bezpośrednio codziennego życia, ale przedłużający się pat w Izraelu oznacza niepewność polityczną na Bliskim Wschodzie w czasie, gdy region pozostaje w napięciu.

Udostępnij Facebook X WhatsApp

Więcej z działu Świat

wszystkie →